Mimo sromotnej porażki w dwumeczu aż 1:9 z Sevillą, Śląsk Wrocław jeszcze w piątkowy poranek miał teoretyczne szanse na grę w fazie grupowej. UEFA losowała bowiem dodatkowy zespół, który zajmie miejsce wykluczonego z rozgrywek Ligi Europy Fenerbahce Stambuł. Ostatecznie los uśmiechnął się do drużyny APOEL Nikozja z Cypru.
Hiszpańska Sevilla w czwartkowy wieczór nie pozostawiła złudzeń Śląskowi, gdzie jest jego miejsce. Wrocławianie, którzy przed meczem zapowiadali, że rzucą się na rywali dobrze grali jedynie przez pierwszy kwadrans. Byli nawet blisko strzelenia gola, ostatecznie to jednak goście trafili do siatki i z zespołu WKS-u kompletnie zeszło powietrze.
Drużyna Stanislava Levego popełniała kardynalne błędy, które świetnie wyszkoleni piłkarze z Hiszpanii wykorzystywali niemiłosiernie z zimną krwią. Po 90 minutach na tablicy widniał więc rezultat 0:5, choć wymiar kary i rozmiary porażki mogły być zdecydowanie wyższe.
Wysoka przegrana oznaczała, że Śląsk pożegna się w tym sezonie z europejskimi pucharami. Niespodziewanie jednak w czwartek pojawił się jeszcze cień szansy na grę w fazie grupowej Ligi Europy.
Europejska Federacja Piłkarska z rozgrywek wykluczyła bowiem za korupcję tureckie Fenerbahce Stambuł, które w fazie grupowej ligi europejskiej miało grać po odpadnięciu z Arsenalem Londyn w eliminacjach Ligi Mistrzów. UEFA zdecydowała, że to losowanie spośród 30 ekip, które znalazły się w czwartej rundzie Ligi Europy przesądzi, kto zajmie miejsce Turków.
Fortuna sprzyjała ekipie APOEL Nikozja i to właśnie ta drużyna uzupełni zestawienie zespołów, które będą teraz walczyły w rozgrywkach grupowych Ligi Europy. Dla Śląska oznacza to koniec tegorocznej przygody z walką na Starym Kontynencie.
Zielono-biało-czerwoni pokazali w meczach z Club Brugge, że ambicją i walką mogą zagrozić wyżej notowanym drużynom. W potyczkach z Sevillą okazało się już jednak, że przy skromnym budżecie i niewielkiej kadrze doświadczonych w walce o wysoką stawkę piłkarzy, Śląsk jeszcze długo będzie tylko pukał do bram prestiżowych rozgrywek pucharowych.
Podopieczni Stanislava Levego muszą skupić się teraz na walce w ekstraklasie. Po słabym starcie, zgromadzili jak dotąd w pięciu meczach tylko 6 punktów i muszą gonić teraz czołówkę. Okazję do rehabilitacji za blamaż z Sevillą będą mieli już w niedzielę w Gliwicach, gdzie spotkają się z tamtejszym Piastem. Z pewnością w tym pojedynku zobaczymy innych piłkarzy, niż ci, którzy w czwartek zostali zdeklasowani przez Hiszpanów.
Jest jednak dobra informacja w klubie niemal na pewno pozostanie Waldemar Sobota, o którego transferze głośno było w ostatnich tygodniach. Skrzydłowy Śląska ma jeszcze z klubem ważny do czerwca przyszłego roku kontrakt. To oznacza jednak, że wrocławianie na sprzedaży piłkarza nie zarobią ani złotówki. W przerwie zimowej będzie on mógł bowiem podpisać kontrakt z innym klubem bez konieczności płacenia za to WKS-owi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze