Reklama

Konwój specjalny do ratowania życia. Liczyły się minuty! [ZDJĘCIA]

20/05/2023 12:21

Jedyną szansą na przeżycie 66-letniego pacjenta Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej we Wrocławiu było wszczepienie serca. Dawcą zgodnego organu był człowiek znajdujący się w województwie świętokrzyskim.

- Pacjent ze stopniowo pogłębiającą się niewydolnością serca potrzebował nowego organu. Zaawansowane objawy nie pozwalały mu przebywać w domu, coraz częściej dochodziło do zagrażających życiu zaburzeń rytmu serca. Dlatego podjęliśmy decyzję, że bezpieczniej będzie, jeśli pacjent potrzebujący transplantacji zostanie w szpitalu na stałym wlewie leku pobudzającego pracę serca - wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Michał Zakliczyński, kierownik Pododdziału Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia w Klinice Kardiochirurgii Instytutu Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.


Transport drogą lądową zająłby co najmniej 4 godziny, co nie dawałoby nawet cienia szansy na zakończenie transplantacji powodzeniem. Do akcji użyto policyjnego śmigłowca Black Hawk, który w czwartek, 18 maja, po godz. 18  wystartował z Warszawy i po godzinie oczekiwał na miejscu na zespół transplantacyjny. Gdy ten pojawił się na pokładzie, wyposażona w dodatkowy zbiornik paliwa maszyna ruszyła w stronę Wrocławia. Przelot trwał niecałą godzinę. Przed godz. 21 serce, na które czekał pacjent było już na sali operacyjnej i lekarze przystąpili do operacji.

Reklama

- Gdy liczy się dosłownie każda minuta, decyzję podejmujemy szybko i sprawnie organizujemy lot. Pomyślne rokowania dla pacjenta to najlepsza informacja, jaką możemy otrzymać od lekarzy po zakończeniu takiej misji. To był już 30. w ciągu ostatnich dwóch lat lot policyjnych lotników ratujący życie. Najczęściej na pokładzie śmigłowców transportowano serca do transplantacji, ale także dzięki pomocy lotników kilka razy dostarczono inne pilnie potrzebne organy: wątrobę, płuca, nerki i trzustkę - mówi dyrektor Głównego Sztabu Policji Komendy Głównej insp. Adam Kachel i dodaje: -  Gdy koordynator ds. transplantacji serca wrocławskiego szpitala zwrócił się do nas o pomoc, po szybkim rozpoznaniu sytuacji, odpowiedź mogła być tylko jedna: pomagamy.


Medycy nieustannie sprawdzali parametry medyczne pacjenta upewniając się, że jest on przygotowany do ratującej życie operacji. Teraz znajduje się w sali pooperacyjnej i przytomny, pod okiem zespołu medycznego wraca do zdrowia.

Reklama

- Policyjni lotnicy kolejny raz nie zawiedli. Pomogli w sytuacji, kiedy przejazd karetki z sercem zająłby prawdopodobnie ponad 4 h, czyli tyle, ile zespół transplantacyjny ma na całą procedurę przeszczepienia, od pobrania narządu, przez transport, po wszczepienie nowego organu. Takie rozwiązanie nie wchodziło więc w grę. Szansą na nowe serce dla naszego pacjenta był tylko transport lotniczy - przekazuje Zakliczyński. Była to setna transplantacja serca w szpitalu uniwersyteckim od lutego 2021 r.



k

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości