Masakra w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku. Ekipa kosząca łąki nie zauważyła, że w zaroślach ukrywają się małe sarenki i bardzo dotkliwie je zraniła. Jedna z sarenek straciła całą łapę, druga miała pogruchotane wszystkie kończyny i stawy. Zwierząt nie udało się uratować.
- Każda z saren miała pogruchotane kosiarką wszystkie cztery nogi, rozwalone, otwarte stawy. Część kości kończyn odpadła już w trakcie koszenia. Jedna z sarenek była całkowicie pozbawiona jeden z kończyn - pisze wrocławska Ekostraż, która kilka dni temu interweniowała w Dzierżoniowie.
Niestety na ratunek zwierząt było już za późno. Sarny zostały uśpione. - Musieliśmy skrócić ich cierpienie, nie było szans na ratunek. To było cierpienie, które należało natychmiast przerwać. Mimo, że humanitarna śmierć jest wpisana w ratownictwo zwierząt, zawodzimy z bólu i nie rozumiemy. I nie możemy się z tym pogodzić - dodaje organizacja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze