Reklama

Koszykarze Śląska nie zachwycili w Orbicie, ale wygrali

19/01/2014 00:00

Spokojne i kontrolowane zwycięstwo zapewnili sobie w meczu z Kotwicą Kołobrzeg zawodnicy Śląska Wrocław, którzy pokonali przeciwnika 79:65. Wyraźnie wyluzowani gospodarze prowadzili od początku do końca, a spotkanie bardziej przypominało piknik, niż ligowe starcie o punkty.

- Wygraliśmy, ale nie zaprezentowaliśmy takiego stylu, jakiego chcieliśmy, plan na mecz był inny. Chcemy poprawić różne elementy gry, ponieważ teraz czekają nas trudne mecze. Ważne, byśmy je wygrywali, ponieważ chcemy awansować do czołowej szóstki, a w tabeli jest ogromny ścisk - skomentował Adrian Mroczek- Truskowski, kapitan WKS-u.


 

 


Ostatnie fragmenty spotkania to wyczekiwanie końcowej syreny przez obie ekipy. Często drużyny odpuszczały grę w obronie, zdarzały się proste błędy i bardzo niecelne rzuty (Gabiński, Malesević). Ze strony gości ciągle szalał duet podkoszowych Parks i Bigus, którzy w sumie zdobyli ponad połowę punktów druzyny i zebrali 25 piłek z tablic. W tej ćwiartce z dobrej strony pokazali się, słabi przez resztę meczu, rezerwowi wysocy Śląska - Sulima i Gabiński.

Reklama

 


Pierwszy zdobył 6 punktów spod kosza, a silny skrzydłowy trafił „za trzy”, a także popisał się efektownym wsadem, wzbudzając tym wesołość wśród kolegów z drużyny („pierwszy jego wsad od wielu lat”). Kilka punktów do swojego niezbyt imponującego dorobku dorzucił też Gibson i Śląsk wygrał ostatecznie 79:65. Gra wrocławian z każdą kwartą wyglądała jednak gorzej, o czym nie omieszkał wspomnieć trener Chudeusz.


 


- Zwycięstwo cieszy, ale nie takiego spotkania oczekiwałem. W ostatnich dwóch meczach graliśmy o klasę lepiej. Nie spodobało mi się, że zawodników zdekoncentrowało osłabienie rywali. Nie ustabilizowany jest nasz szybki atak, niedokładnie graliśmy w ataku pozycyjnym. Powtarzam zawodnikom, że jak dobrze i mądrze gramy w ataku, wtedy łatwiej i lepiej jest w defensywie. Dziś traciliśmy „frajerskie” punkty, bo nie organizowaliśmy się w obronie po złych atakach. Trzeba to szlifować przed czekającymi nas trudnymi meczami - zakończył Jerzy Chudeusz, szkoleniowiec gospodarzy.

Reklama

 


Śląsk nie zagrał spektakularnego meczu, ale był skuteczny, dobry na tablicach, a przede wszystkim dysponował dużo szerszym składem niż rywale (punkty zmienników 39:3). Gdy brakowało punktów Johnsona, trafiał Skibniewski, a kiedy słabiej zbierał „Parzyk”, wyręczał do Hyży. Wyrównany skład wrocławian zaważył na triumfie. Następny mecz to trudne i ważne spotkanie na wyjeździe z Czarnymi Słupsk.


 


WKS Śląsk Wrocław – Kotwica Kołobrzeg 79:65 (19:13, 23:15, 19:16, 18:21)


 


Punkty dla Śląska: Skibniewski 14 (2), Kikowski 12 (3), Parzeński 10, Gibson 9 (1), Sulima 8, Miller 8, Gabiński 5 (1), Hyży 5, Mroczek-Truskowski 4, Malesević 3, Johnson 1.

Reklama

 


Punkty dla Kotwicy: Parks 20, Bigus 13, Arabas 13 (2), Sapp 9, Piechowicz 7, Żołnierczuk 3 (1), Ciechociński.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości