3 celne rzuty trzypunktowe z rzędu w 4. minucie ostatniej kwarty dały Śląskowi wygraną w spotkaniu przeciwko UMKS Kielce. Wrocławianie zaliczyli 24. kolejna wygraną, już na 5 kolejek przed końcem rundy zasadniczej zapewniając sobie pierwszą lokatę przed fazą play-off.
Gdy do końca meczu pozostało ledwie 7 minut, a w ekipie gospodarzy kolejne punkty zdobył Hubert Makuch, Śląsk prowadził minimalnie – 69:68. Wtedy jednak, zupełnie niespodziewanie, wyprowadził ciosy, które – jak się okazało – powaliły dzielnie stawiających czoła faworytowi zawodników UMKS-u. Szybkie dwa rzuty trzypunktowe Marcina Fliegera, kolejny Pawła Kikowskiego, i po upływie kolejnej minuty WKS objął najwyższe prowadzenie w meczu (78:70), którego nie oddał już do końca.
Od pierwszych minut mecz w Kielcach miał charakter bardzo ofensywny. Zawodnicy obu zespołów mylili się rzadko, za to do kosza rzucali bardzo często. Lepiej na początku radzili sobie gospodarze, niesieni głośnym dopingiem miejscowych kibiców. W barwach UMKS-u wyróżniali się przede wszystkim Rafał Król i Łukasz Fąfara, po serii punktowej których kielczanie prowadzili 13:9.
Ekipa wrocławska grała słabo w obronie, za to nie miała problemów ze zdobywaniem oczek w ofensywie. Michał Gabiński w 10 minut zdobył 10 punktów skutecznie wykańczając podania Marcina Fliegera i Adriana Mroczka-Truskowskiego. To właśnie silny skrzydłowy Śląska oraz Paweł Kikowski 99 punktów, 3 „trójki”) „trzymali” grę WKS-u na początku.
Ile dla ekipy Tomasza Jankowskiego znaczy Radosław Hyży widać było natomiast w kolejnej odsłownie. Popularny „Radziu” wraz z Marcinem Fliegerem najpierw wyprowadzili zespół na prowadzenie 29:28, a następnie sukcesywnie je powiększali. Po „trójce” tego drugiego Śląsk objął już nawet 8-punktową przewagę. Ale chwila nieuwagi w defensywie, dwie trójki UMKS-u, który w pierwszych dwudziestu minutach miał w tym elemencie świetne 83% (5/6), i przewaga wrocławian ponownie stopniała do ledwie kilku punktów (44:48). Końcówka należała już jednak do naszego zespołu.
W drużynie z Wrocławia ani minuty nie zagrał Łukasz Diduszko. Silny skrzydłowy pojechał z ekipą do Kielc, lecz ze względu na uraz stawu skokowego, jakiego nabawił się podczas starcia ze Zniczem Pruszków, na parkiet nie wyszedł.
24 kolejna ligowa wygrana, już na 5 kolejek przed zakończeniem rundy zasadniczej, dała Śląskowi pierwszą lokatę przed play-offami. Od tej pory, wrocławianie mogą już myśleć oraz przygotowywać się do decydującej fazy rozgrywek. W I rundzie Wojskowi zmierzą się z ósmą drużyną sezonu zasadniczego, która (biorąc pod uwagę ligowy ścisk) wyłoniona zostanie dopiero w ostatniej kolejce 23 marca.
Najbliższy mecz podopieczni Tomasza Jankowskiego i Jerzego Chudeusza rozegrają 3 marca o godzinie 18:00 w hali Orbita. Przeciwnikiem Śląska będzie drugi w tabeli AZS Polfarmex Kutno.
UMKS Kielce – WKS Śląsk Wrocław 79:90 [26:24, 20:26, 20:17, 13:23]
Punkty dla UMKS-u: Król 22 (1), Fąfara 19 (4), Makuch 15 (1), Wróbel 10, Tokarski 5, Bacik 3, Busz 3 (1), Miernik 2, Osiakowski.
Punkty dla Śląska: Kikowski 19 (4), Gabiński 19, Hyży 18, Flieger 18 (3), Ochońko 8 (1), Bochenkiewicz 6, Prostak 2, Mroczek-Truskowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze