Reklama

Koszykarze wygrywają w Orbicie. Liderem Śląska nowy nabytek

28/10/2013 00:00

Koszykarze Śląska Wrocław pokonali na własnym parkiecie zespól Polpharmy Starogard Gdański 88:74. Było to drugie zwycięstwo naszej drużyny w tym sezonie, a pierwsze przed własną publicznością. Najwięcej oczek - 19 - dla Śląska zdobył Nikola Malesević .

Śląsk, podobnie jak w pierwszym meczu rozegranym z Anwilem przed własną publicznością, wyraźnie przegrał I kwartę. Początkowe minuty znów były zatem dla WKS-u nieudane. Już w pierwszej akcji goście zdobyli punkty po efektownym wsadzie do kosza, a wrocławianie w swoim pierwszym ataku popełnili błąd 24 sekund. Świetnie w tej kwarcie grał środkowy „Kociewskich Diabłów” - Cezary Trybański. Co chwila zbierał piłkę z atakowanej tablicy i wymuszał faule graczy gospodarzy (w samej pierwszej kwarcie pierwszy Polak w NBA był faulowany aż 6 razy! ).


 

Reklama

Razem z Nikolą Lefticiem i skutecznym zza linii 3 punktów Michaelem Hicksem zdobyli wszystkie 21 punktów przyjezdnych w tej części gry. W Śląsku ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Malesević, który nie spudłował żadnego ze swoich 3 rzutów z gry. Liderzy zawodzili: Skibniewski, Johnson, Thompson i Kikowski zdobyli w sumie… 1 punkt.


 

 


W drugiej kwarcie WKS zagrał jednak koncertowo! Dynamiczny duet Johnson - Gibson rozruszał grę gospodarzy, przeprowadzając efektowne kontry. Po jednej z nich widowiskowy wsad Johnsona poderwał z krzeseł całe trybuny. Śląsk zaliczył serię 14-0, która okazała się kluczowy dla losów spotkania.

Reklama

 


A główną rolę odgrywał skrzydłowy z „11” na plecach , który był nie do zatrzymania dla graczy Polpharmy. – „Zaskoczył nas w pierwszej połowie Malesević. Zdobywał dużo punktów i nie potrafiliśmy go zastopować”- zgodnie stwierdzili po meczu trener Mindaugas Budzinauskas i kapitan drużyny gości Bartosz Sarzało.


 


Wrocławianie wygrali tę kwartę różnicą aż 20 oczek, a bohater pierwszej odsłony - Cezary Trybański - nie oddał nawet rzutu w kierunku kosza, dzięki dobrej grze obronnej Jakuba Parzeńskiego.

Reklama

 


Po zmianie stron Polpharma nieco zmniejszyła stratę, z którą zakończyła pierwszą połowę. Główna w tym zasługa Jefticia, który dwoił się i troił, blokując rzuty gospodarzy, zbierając piłki z tablic i zdobywając mnóstwo punktów dla swojej drużyny. Z obwodu bombardował Śląsk Hicks, który w całym meczu aż pięciokrotnie trafił "za 3”. Pod koszem nie rządził już jednak Trybański, co uniemożliwiło gdańszczanom dogonienie Wojskowych. Świetną trzecią kwartę rozegrał Kikowski, swoje punkty dołożył również Gibson, a zza linii 6,75 trafił niespodziewanie Parzeński.

Reklama

 


To wystarczyło, by na ostatnią kwartę nasz zespół schodził, prowadząc siedmioma punktami. W ostatniej odsłonie WKS kontrolował wydarzenia na parkiecie. Skuteczny i efektowny był Skibniewski, dwukrotnie za 3 punkty trafił Gabiński, a jak zwykle do upadłego walczył z powodzeniem Radosław Hyży.


 


– W drugiej połowie udało nam się zatrzymać Malesevicia, ale skuteczni byli inni gracze Śląska, którzy trafiali ważne rzuty. Momentami byliśmy wobec nich bezradni. Graliśmy za mało agresywnie i za wolno. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa - podsumował Budzinauskas.

Reklama

 


Zespół trenera Lazicia minimalnie przegrał walkę o zbiórki (45:46), zdobył mniej punktów spod kosza i tzw. punktów drugiej szansy, ale zdecydowane zwycięstwo zapewniła im bardzo dobra gra zmienników, którzy zasilili konto swojej drużyny 38 punktami (gracze z ławki w zespole Polpharmy zdobyli ledwie 10 oczek).


 


- Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zrealizowaliśmy założenia taktyczne, widać, że cały czas się rozwijamy. Gratuluję kolegom z drużyny, którzy trafiali trudne rzuty w drugiej połowie - powiedział po meczu najlepszy gracz gospodarzy Nikola Malesević. Śląsk zanotował 44-procentową skuteczność z gry, trafiając częściej niż przeciwnicy. Zarówno za 3, jak i za 1 punkt.

Reklama

 


Trener Milivoje Lazić tak skomentował zwycięstwo i grę swoich podopiecznych: - Dobra robota. Jeśli będziemy grać całe spotkania, jak 20 minut tego meczu (II i IV kwarta), to możemy coś osiągnąć w tej lidze. Zawodnicy muszą być jednak cierpliwi, jeszcze długa droga, zanim osiągniemy ten poziom, jakiego oczekujemy. Bardzo dziękuje za wsparcie kibicom, którzy zapełnili dziś całą halę, mimo rozczarowania jakiego doznali z naszej strony w meczu z Anwilem. Ich wsparcie bardzo nam pomogło.


 


Tego wsparcia na pewno nie zabraknie w następnym meczu w Orbicie. 8 listopada przyjeżdżają do Wrocławia Czarni Słupsk, wraz z dobrze znanym we Wrocławiu trenerem Andrejem Urlepem, który osiągał z ekipą z Wrocławia wielkie sukcesy przed laty. Wcześniej, w najbliższą sobotę, czeka jednak Śląsk daleka podróż do Kołobrzegu na mecz z Kotwicą. WKS będzie miał szansę odnieść trzeci triumf w sezonie, zadającym tym samym czwartą porażkę drużynie znad morza.

Reklama

 


WKS Śląsk Wrocław - Polpharma Starogard Gdański 88:74 [13:21, 31:11, 26:31, 18:11]


Punkty dla Śląska: Malesević 19 (1), Gibson 12 (1), Skibniewski 11 (2), Johnson 11 (1), Kikowski 9 (1), Gabiński 9 (3), Sulima 7, Hyży 5, Parzeński 3 (1), Thompson 2, Mroczek-Truskowski.


Punkty dla Polpharmy: Jeftić 26, Hicks 24 (5), Trybański 8, Kukiełka 7 (1), Lekavicius 6, Varanauskas 2, Healy 1, Wall, Sarzało, Radwański, Paul.


red

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości