Wrocek, bo tak od dziś ma na imię kot brytyjski, porzucony w piątek na Dworcu Wrocław i przygarnięty przez Jacka Sutryka, trafił do Ratusza. Podczas specjalnej konferencji prasowej wystąpił z prezydentem.
Wczoraj internauci wybrali imię dla nowego kota Jacka Sutryka, który będzie z nim bywał w Ratuszu (dostanie nawet specjalną kuwetę) i mieszkał w domu prezydenta. Zdecydowana większość głosowała za imieniem "Wrocek", trochę mniej - na "Borek", a tylko kilkanaście osób na "Ołtaszyn".
Ten roczny kot brytyjski został porzucony na dwrcu autobusowym we Wroclavii w piątek rano przez rosyjską rodzinę, która nie mogła go zabrać do Bolonii autokarem Flixbusa. Zabrania tego regulamin przewoźnika. Nieodpowiedzialni właściciele wybrali podróż, decydując się zostawić kota w hali odjazdów, w transporterze. Zaopiekowali się nim pracownicy firmy Polbus PKS, a jej prezes, Krzysztof Balawejder, zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.
W poniedziałek Wrocek został przywieziony do gabinetu prezydenta, który zdecydował się zostać nowym opiekunem kota. Weekend spędził u pracownicy Polbusu, która otrzymała specjalne podziękowania za opiekę nad zestresowanym zwierzęciem. Podczas specjalnej konferencji prasowej pozował z prezydentem do pierwszych wspólnych zdjęć, a prezes Polbus PKS wręczył mu dożywotni karnet na bezpłatne przejazdy autobusami spółki.
- Nowy mieszkaniec Ratusza na co dzień będzie zajmował się promocją miasta, ale może także doglądać pracy w innych biurach i wydziałach - mówi Jacek Sutryk i zapowiada, że jeszcze w lutym powoła także rzecznika praw zwierząt w biurze „Wrocław Bez Barier". Będzie on koordynował działania miasta, wolontariuszy i pracowników schroniska oraz stowarzyszeń i fundacji, które pracują na rzecz zwierząt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze