W ciągu roku liczba chorych na krztusiec na Dolnym Śląsku wzrosła trzykrotnie - alarmują lekarze. To bardzo groźna choroba, która zaczyna się niewinnie - jak przeziębienie, a kończy często na szpitalnym oddziale intensywnej opieki medycznej. Jeden człowiek może zarazić statystycznie aż 17 innych. Jedynym sposobem na walkę z krztuścem są szczepienia. Problem tylko w tym, że tych w aptekach nie ma. - Nie wiemy, kiedy dotrze do nas nowa partia - słyszymy od farmaceutów.
- Nie potrafimy wskazać konkretnego terminu, kiedy pojawią się szczepionki. Nie dostajemy żadnych informacji od hurtowni - słyszymy w Aptece Katedralnej przy Sienkiewicza we Wrocławiu. Zgodnie z zapowiedzią producenta, firmy GSK, nowa dostawa szczepionki Boostrix jest planowana na połowę października tego roku. Dziś preparatu nie ma żadna apteka w Polsce. Zamiennik - Adacel firmy Sanofi Pasteur - też jest wykupiony. W tej chwili oferują go tylko apteki ze Szprotawy i z Mińska Mazowieckiego.
Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny od początku stycznia do połowy sierpnia 2024 r. w Polsce zarejestrowano 10 461 przypadków krztuśca. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich jedynie 505.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała interwencję u producenta szczepionek i bezpłatne szczepienia przeciwko krztuścowi dla wszystkich kobiet w ciąży. - Chodzi o to, by dzieci rodziły się już uodpornione do czasu, w którym można będzie podać im pierwszą dawkę - mówiła niedawno w programie "Poranku TVP Info".
Krztusiec - inaczej koklusz, 100-dniowy kaszel wywołują bakterie, tzw. pałeczki krztuśca. Wnikają do tkanek, namnażają się i produkują toksynę krztuścową. Krztusiec jest ostrą zakaźną chorobą układu oddechowego. Można na nią chorować kilka razy w życiu. Odporność poszczepienna zmniejsza się z upływem czasu. Dlatego konieczne są dawki przypominające u starszych dzieci, młodzieży i dorosłych.
- O krztuścu zapomnieliśmy, bo szczepiły się wszystkie dzieci i nie było luk przez które zakażenia mogły wedrzeć się do społeczeństwa. Teraz nie ma już tego komfortu i wszyscy musimy zadbać o to uodpornienie - mówi dr Kamila Ludwikowska z Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych we Wrocławiu.
Zanim pojawiła się szczepionka na krztusiec w Polsce rocznie umierało na tę chorobę nawet 2 tys. dzieci. Powszechne szczepienie wprowadzono w połowie lat 60. i w ciągu dekady roczna liczba wykrytych przypadków spadła ze 100 tysięcy do paru tysięcy. Dzięki szczepieniom udało się wtedy zwalczyć tę niebezpieczną chorobę. Ale to już przeszłość.
- Coraz więcej osób w ogóle rezygnuje z obowiązkowych szczepień ochronnych swoich dzieci. To stwarza przestrzeń dla bakterii i wirusów do rozprzestrzeniania się i zakażania kolejnych osób - dodaje dr Kamila Ludwikowska.
- Pierwsze objawy krztuśca przypominają przeziębienie, a po kilku dniach rozwija się kaszel napadowy, trudno zaczerpnąć powietrza, czasem dochodzi do wymiotów. Tak jest w dzień i w nocy. Choroba wyczerpuje fizycznie - bolą wszystkie mięśnie - i psychicznie - bo brakuje snu - wyjaśnia dr Ludwikowska.
Jedyną skuteczną ochroną są szczepienia dzieci zgodnie z kalendarzem szczepień, a dla dorosłych konieczne są dawki przypominające - co 5-7 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze