Policjanci z wrocławskiej drogówki zauważyli samochód jednej z firm kurierskich, którego stan techniczny już z daleka pozostawiał wiele do życzenia. Podczas kontroli wyliczyli m.in. rozbite lusterka, sklejone taśmą światła i brak klamek. Kierowca tłumaczył, że taki samochód dostał od szefa.
Do zdarzenia doszło we Wrocławiu. Funkcjonariusze zauważyli zniszczony samochód dostawczy i postanowili zatrzymać go do kontroli – Podczas kontroli drogowej mundurowi szczegółowo sprawdzili stan techniczny samochodu, ujawniając szereg usterek, w tym rozbite wkłady obu lusterek zewnętrznych, ogumienie z nadmiernie zużytym bieżnikiem, rozbite i nieumiejętnie sklejone taśmą obudowy obu świateł tylnych, brak klamek. Najciekawszy był sposób w jaki został "naprawiony" pas bezpieczeństwa po stronie kierowcy... – mówi sierż. szt. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
27–letni kierowca próbował bronić się tym, że taki samochód wydał mu pracodawca. Policjanci jednak ukarali mężczyznę dwoma mandatami, a "dostawczak" skończył na lawecie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze