Reklama

Leczenie guzów neuroendokrynnych w DCO. Nowotwór, który łatwo pomylić z inną chorobą

16/04/2021 12:18

Pod stałą opieką Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu znajduje się około 250 osób z guzami neuroendokrynnymi (NET). W ubiegłym roku do ośrodka trafiła ponad setka nowych chorych. 

Zespół Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu składa się z dedykowanej grupy lekarzy, zajmujących się kompleksowym leczeniem guzów neuroendokrynnych – onkologów klinicznych, chirurgów onkologicznych, radioterapeutów, specjalistów medycyny nuklearnej i radiologii. Są oni diagnozowani w ramach karty szybkiej Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, a na każdym etapie pomaga im dedykowany koordynator. W 2020 roku pod opiekę tego zespołu trafiło około setki nowych pacjentów z guzami NET.


Kiedy słyszysz stukot kopyt…


Guzy neuroendokrynne (NET) to nietypowe i bardzo trudne w rozpoznaniu nowotwory. Zanim uda się je właściwie zdiagnozować, może minąć nawet 4-5 lat od wystąpienia pierwszych objawów, ponieważ łatwo można pomylić z innymi chorobami.

Reklama

– Jest takie powiedzenie: kiedy słyszysz stukot kopyt, zwykle myślisz, że to koń – ale to może być zebra. Dlatego też zebra stała się symbolem nowotworów neuroendokrynnych. Jeśli czegoś nie podejrzewa ani pacjent, ani czasami również jego lekarz, biegunka może być interpretowana nie jako objaw guza neuroendokrynnego, ale np. zespołu jelita drażliwego – mówi dr Łukasz Hajac, specjalista onkologii klinicznej z Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu.


Nowotwory neuroendokrynne często diagnozowane są więc zupełnie przypadkowo. Nie ma w tym wypadku skutecznych testów przesiewowych, trudno mówić też o badaniach profilaktycznych.

Reklama

Zależnie od umiejscowienia w organizmie guzy NET mogą dawać różne objawy. Są jednak symptomy, których regularne, długotrwałe powtarzanie się może sygnalizować obecność nowotworu. Do tych, które powinny nas zaniepokoić należą m.in.: kurczowe bóle brzucha, biegunki, skurcze mięśni, obrzęki, zaburzenia rytmu serca czy napady duszności.


Guzy potrafią w ten sposób podszywać się pod wrzody przewodu pokarmowego, astmę, alergię, menopauzę, a nawet nerwicę. Dlatego pacjenci trafiają na oddział onkologiczny DCO po wizycie u gastrologa, kardiologa, pulmonologa czy alergologa i trudnościami z postawieniem jednoznacznej diagnozy.

Reklama

Szczęście w nieszczęściu


Nowotwory neuroendokrynne są grupą chorób o zróżnicowanej biologii i dynamice. Raki są bardzo agresywne, natomiast guzy NET rozwijają się powoli. Wynika to z ich biologii – komórki nowotworowe rozwijają się z komórek endokrynnych, których namnażanie jest wolniejsze niż innych komórek naszego ciała.


Dlatego też pacjenci, trafiający do onkologa w zaawansowanym stadium choroby, po kilku latach od wystąpienia pierwszych objawów, nadal mają szanse na wyleczenie.


– W pierwszej kolejności należy zawsze rozważyć leczenie chirurgiczne, jeżeli zasięg choroby i stan chorego na to pozwalają. To wciąż jedyna droga do całkowitego wyleczenia. Niestety, ponad 60% pacjentów dociera do nas w stadium rozsiewu, poza możliwościami radykalnego leczenia operacyjnego. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy wtedy bezsilni – podkreśla dr Hajac. – Dostępne mamy tu szerokie spektrum skutecznych terapii: leki biologiczne, leczenie radioizotopowe, celowane oraz chemioterapię.

Reklama

Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć


Guzy neuroendokrynne są diagnozowane u osób w każdym wieku, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Około 10% pacjentów ma tzw. zmiany dziedziczne, związane z występowaniem nowotworów u kogoś w rodzinie. Pozostałe 90% to zmiany sporadyczne.


– Szacujemy, że w ciągu ostatnich lat leczyliśmy w naszym Centrum około 900 pacjentów z tym rozpoznaniem. Około 250 osób jest w stałej opiece obecnie, w samym roku 2020 trafiła pod naszą opiekę ponad setka nowych chorych i te liczby wciąż rosną, szczególnie od czasu założenia dedykowanego zespołu – mówi dr Hajac. – Województwo dolnośląskie ma około 3 mln mieszkańców, przy zachorowalności rzędu 8,4 na 100 tys. osób należy spodziewać się nawet 250 nowych zachorowań rocznie. Niestety, w Polsce wciąż mamy statystycznie obniżoną rozpoznawalność tych chorób – dodaje.

Reklama

Dlatego tak ważna jest świadomość społeczna i akcje informacyjne na temat tej choroby. Nikt bowiem nie wyłapie jej pierwszych symptomów tak, jak my sami – obserwując się i zwracając uwagę na nagłe, nietypowe objawy. To z kolei może znacząco przyspieszyć diagnostykę i rozpoczęcie leczenia.


Karolina Stachera

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości