Świecące tablice reklamowe ustawione przy większych wrocławskich skrzyżowaniach mogą rozpraszać kierowców. Szczególnie, gdy ich światło jest tak intensywne, że wręcz razi po oczach, jak to się dzieje na rogu Grabiszyńskiej i Hallera. Podobny problem w całej Polsce dostrzegła Irena Lipowicz Rzecznik Praw Obywatelskich RP. Napisała w tej sprawie list do Ministra Infrastruktury, w którym prosi o zakazanie tak intensywnej świetlnej reklamy.
We Wrocławiu świecące tablice są umieszczone m. in. na skrzyżowaniu ulic Grabiszyńskiej i Klecińskiej oraz Armii Krajowej i Ślężnej. W obu przypadkach ustawione są w taki sposób, by zwrócić na siebie uwagę kierowców stojących na czerwonym świetle. Pani Rzecznik uważa, że takie umieszczenie ekranów świetlnych może powodować tzw. efekt olśnienia. Polega on na tym, że człowiek może zostać oślepiony, jego uwaga zostaje odwrócona a w konsekwencji może dojść np. do wypadku. W piśmie do ministra Cezarego Grabarczyka pisze ponadto, że "należałoby wprowadzić rozwiązania prawne minimalizujące uciążliwość głośnych i migających ekranów reklamowych, a przede wszystkim - uściślające parametry graniczne, których przekroczenie dawałoby podstawę do interwencji właściwych organów”.
- Nie ulega wątpliwości, że świecąca reklama ma swoją moc i pod pewnym kątem może razić - mówi Wojciech Wybraniec z biura prasowego wrocławskiej policji. -Przepis jednak w tej chwili nie reguluje, czy powoduje to zagrożenie w ruchu czy nie- dodaje rzecznik. Za to bez większych wątpliwości policjanci przyznają mandaty za używanie świateł drogowych. Za oślepianie tzw. światłami długimi można otrzymać nawet 200 złotych mandatu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze