"Libacja na skwerku" skończyła dziś 13 lat. "Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce okazało się, że nikogo tam nie ma" - to cały tekst opublikowany 21 sierpnia 2010 roku przez Gazetę Wrocławską. Strażnicy miejscy z Wrocławia przeżyli dziś swoiste deja vu...
Dokładnie w rocznicę słynnej "libacji na skwerku" wrocławska straż miejska odebrała zgłoszenie, że na jednym z podwórek przy ul. Ciepłej 15 odbywa się właśnie libacja. Patrol wyruszył we wskazane miejsce. - Kontrola z godziny 11.50 wykazała, że na miejscu nie było nikogo - mówi nam Waldemar Forysiak, zastępca komendanta Straży Miejskiej Wrocławia.
A o oryginanej "libacji na skwerku" jak co roku pamiętali dziś internauci i ogólnopolskie media. Słynny tekst, o którym od lat naucza się nawet studentów dziennikarstwa, przypomniały dziś m.in. Polsat News, Radio Eska, Fakt czy Komputer Świat.
Jak o libacji na skwerku napisałaby dziś sztuczna inteligencja? Sprawdziliśmy. Oto rezultaty:
Dziś rano w jednym z urokliwych wrocławskich parków, skwer stał się miejscem zainteresowania lokalnej policji. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca, który doniósł o podejrzanej libacji alkoholowej, która miała miejsce na tym malowniczym skwerze.
Po przybyciu na miejsce, policjanci natychmiast rozpoczęli dochodzenie, które miało na celu ustalenie, czy rzeczywiście miała miejsce nielegalna konsumpcja alkoholu w miejscu publicznym. Jednakże, ku zdziwieniu służb porządkowych, na skwerze nie było ani żywego ducha.
Świadek zgłaszający incydent opisywał grupkę mężczyzn, którzy mieli pić alkohol i być głośni. Skwer, który zwykle jest spokojnym miejscem dla spacerowiczów i rodzin, nie prezentował w żaden sposób śladów takiego zachowania. Po dokładnym przeszukaniu terenu i rozmowie z kilkoma pobliskimi mieszkańcami, policjanci nie byli w stanie znaleźć dowodów na to, że libacja miała tu miejsce.
Oficerowie, przy zachowaniu ostrożności i gotowości na wszelkie ewentualności, pozostali na miejscu przez pewien czas, monitorując sytuację. Jednakże, po kilku godzinach stwierdzili, że incydent musiał być wynikiem jakiegoś nieporozumienia lub pomyłki.
Chociaż incydent na skwerku w parku zakończył się brakiem dowodów na nielegalną konsumpcję alkoholu, jest to dobra okazja, aby przypomnieć mieszkańcom Wrocławia o znaczeniu współpracy z lokalnymi służbami i zgłaszania wszelkich potencjalnie niebezpiecznych sytuacji. Warto być czujnym i odpowiedzialnym członkiem społeczności, który dba o bezpieczeństwo i spokój w swojej okolicy.
Policja Wrocław apeluje o dalszą współpracę i meldowanie wszelkich incydentów, które mogą zagrażać bezpieczeństwu publicznemu, nawet jeśli okażą się one fałszywymi alarmami. Wspólnie możemy dbać o nasze piękne miasto i jego mieszkańców.
ZOBACZ TEŻ: Libacja na skwerku każdego dnia. Ulubione miejsca wrocławskich pijaczków [LINK]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze