Do mrożącego krew w żyłach wypadku doszło w nocy ze środy na czwartek we Wrocławiu. Kierowca autobusu jednej z nocnych linii nie zauważył pasażerki przytrzaśniętej drzwiami jego pojazdu i ciągnął ją po asfalcie. Ranna jest w szpitalu.
Do wypadku doszło w rejonie placu Dominikańskiego. Dziewczyna została przytrzaśnięta drzwiami, gdy próbowała wydostać się z pojazdu linii 253, który jechał w stronę dworca PKS. Niestety kierowca nie zauważył tego faktu i ciągnął dziewczynę przez wiele metrów ulicą Piotra Skargi aż do skrzyżowania z ulicą Teatralną. Poszkodowana straciła przytomność.
Wrocławscy policjanci potwierdzają, że takie zdarzenie miało miejsce, ale nie chcą na razie ujawniać więcej szczegółów. Wiadomo, że 26-latka ma obrażenia głowy, liczne otarcia naskórka i przebywa na hospitalizacji w jednym z wrocławskich szpitali - przy ulicy Borowskiej. Na szczęście jej życiu nie zagraża najgorsze.
Śledczy wspólnie z komisją wypadkową Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego będą teraz prowadzić dochodzenie w tej sprawie. Kierowca autobusu już został jednak ukarany przez drogówkę mandatem w wysokości 500 złotych.
Przedstawiciele MPK przepraszają pokrzywdzoną i zapewniają, że to pierwszy taki przypadek w tym roku i nie mają one prawa zdarzać się w przyszłości. Policja będzie wyjaśniać wszystkie okoliczności całego zdarzenia, mundurowym ma pomóc m.in. monitoring zamontowany w pojeździe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze