– Wrocław jest ładniejszy od Los Angeles. W L.A. możesz być rano nad oceanem, po południu zjeżdżać z oblodzonego stoku, ale jeśli chodzi o architekturę, Wrocław jest zdecydowanie lepszy – mówi nam dziennikarz, aktor i pisarz Marcin Harasimowicz, który pochodzi z Wrocławia, ale od lat mieszka w Kalifornii. Z Marcinem Harasimowiczem rozmawia Michał Hernes.
Marcin Harasimowicz przez wiele lat prowadził w L.A. comedy show. Poza tym pisze książki, gra w filmach i serialach, m.in. w "Aniołach i demonach" czy "Dniach naszego życia". Rozmawiamy z Marcinem Harasimowiczem.
– Nie wybrałem Los Angeles świadomie – najpierw poleciałem tam na pół roku – mówi nam Harasimowicz. – Nigdy nie planowałem przeprowadzki, ale ostatecznie mieszkam tutaj już dziewięć lat... Nie jestem przekonany, czy zostanę w L.A. na stałe, choć zawodowo chcę być w tym mieście oczywiście jak najdłużej obecny. Gdy podjąłem tę decyzję miałem 30 lat, potrzebowałem nowego wyzwania, bo w dziennikarstwie sportowym zrealizowałem już wszystkie i tak pojawił się temat Los Angeles. Poleciałem tam nie znając nikogo, z jedną walizką – dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze