Reklama

Marzę o „Królu Lwie” w Capitolu [KOMENTARZ]

17/04/2018 14:17

W Teatrze Muzycznym Capitol można zobaczyć m.in. „Trzech muszkieterów”, „Czarnoksiężnika z krainy OZ”, „Frankensteina” i „Balladynę”. Skoro na deskach Capitolu wystawiono także musical na podstawie „Mistrza i Małgorzaty” i trwają prace nad „Blaszanym bębenkiem”, nie miałbym nic przeciwko temu, żeby twórcy z tego teatru zmierzyli się kiedyś z „Królem Lwem”.

W tym roku miałem zaszczyt i przyjemność zobaczyć w Londynie słynny disnejowski musical „Król Lew”. – To spektakularna uczta wizualna, który eksploduje wspaniałymi kolorami, oszałamiającymi efektami i uroczą muzyką. W centrum widnieje potężna i wzruszająca historia Simby, epickiej przygody jego podróży od lwiątka aż do spotkania się z przeznaczeniem — zostaniem Królem Lwiej Ziemi – można przeczytać w opisie spektaklu, w którym nie ma przesady charakterystycznej dla tekstów reklamowych.  


Warto podkreślić, że to najbardziej kasowe rozrywkowe przedsięwzięcie w historii. Słynną animację przeniosła na deski teatru reżyserka teatralna, filmowa i operowa, Julie Taymor, która jest znana m.in. widowiskowych ekranizacji prozy Williama Szekspira. Wyreżyserowała np.: filmowe wersje dwóch jego dramatów – „Tytusa Andronikusa” i „Burzy”. Gdy Disney zdecydował się zatrudnić ją do  „Króla Lwa”, było to ryzykiem, które się opłaciło. Poza piosenkami, najbardziej zachwyciły mnie w tym spektaklu kostiumy, a także sposób w jaki „ożywiono” lalkowe zwierzęta i bogactwo nawiązań do afrykańskiej kultury.

Reklama

Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby podobne ryzyko podjęli szefowie Teatru Muzycznego Capitol. Bardzo bym chciał zobaczyć na wrocławskich deskach teatralnych musicalową wersję „Króla Lwa”, najlepiej w reżyserii lokalnej ekspertki od Szekspira, Agaty Dudy-Gracz. Jej „Po Burzy” jest intrygujący i pomysłowy, a „Makbet” olśniewa i zachwyca w warstwie wizualnej. Jestem ciekaw, jaki byłby jej sposób na „Króla Lwa”.


Zastanawiam się, czym by mnie zaskoczyła i jakie byłyby efekty przeprowadzonego przez nią researchu. – Ważne jest, żeby wiedzieć, o czym się chce opowiedzieć – mówiła mi o swoim „Makbecie”. –  A ja chciałam  odpowiedzieć o sumieniu, nie odrywając się od kontekstu historycznego, obyczajowego i kulturowego (…) Szekspirowski „Makbet” tak naprawdę rozgrywa się na XVI-wiecznym dworze. Szekspira nie interesowały obyczaje XI-wiecznej Szkocji, a mnie bardzo. Dlatego próbowaliśmy dogrzebać się do pewnych rzeczy, których ślady tam są. Chodzi o wiedzę, która była oczywista dla Szekspira i osób żyjących w jego czasach. Dla nas to głęboka archeologia – dodała.

Reklama

W tym podejściu Duda-Gracz bardzo przypomina mi reżyserkę „Króla Lwa” Julie Taymor i mam nadzieje, że pójdzie w jej ślady nie tylko jako eksperta od Szekspira.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości