Zbyt duża prędkość mogła być, według policji, przyczyną porannego wypadku na drodze wojewódzkiej nr 323 pod Lubinem. Volkswagen i ford zderzyły się z taką siłą, że z jednego z aut wystrzelił silnik. Wylądował kilka metrów dalej. Tylko cudem w tym czołowym zderzeniu nikt poważnie nie ucierpiał.
- Po kilku dniach upału i ulewnych deszczach, jakie przeszły w nocy nad wieloma rejonami kraju na drogach zrobiło się ślisko. Zalegający na drogach kurz w połączeniu z wodą tworzy niebezpieczną maź. Ten efekt w połączeniu z prędkością bardzo często doprowadza do groźnych zdarzeń drogowych - podkreśla asp. Krzysztof Pawlik z policji w Libinie.
O poranku na wojewódzkiej drodze 323 z Lubina w kierunku Rynarcic, na łuku drogi, kierowca osobowego forda stracił panowanie nad pojazde i uderzył czołowo w nadjeżdżającego z przeciwka volkswagena. - Stało się to prawdopodobnie przez niedostosowanie prędkości do warunków na jezdni - przyznaje Pawlik.
Kierowca volkswagena, 39-letni mieszkaniec gminy Lubin, trafił do szpitala na badania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze