Porządki kadrowe w Śląsku Wrocław trwają w najlepsze. Klub odchudza skład, rozstając się z piłkarzami, dla których trener Stanislav Levy nie widział przyszłości w drużynie. Najnowszą ofiarą zimowego sprzątania jest Mateusz Cetnarski, z którym rozwiązano kontrakt za porozumieniem stron.
O odejściu 25-letniego Cetnarskiego ze Śląska mówiło się od dłuższego czasu. W wakacje ub.r. spekulowano, że piłkarz ten odejdzie na wypożyczenie do Podbeskidzia Bielsko-Biała. Wszystko dlatego, że popularny “Cetnar” doznał kontuzji, która wykluczyła go z letniego obozu przygotowawczego. I trener Levy powiedział otwarcie, że Cetnarski ma niewielkie szanse na grę. Jesienią piłkarz dostał drobną szansę, bo kontuzji doznał Sebastian Mila i Cetnarski wszedł w rolę podstawowego rozgrywającego. Ale trenera Levego do siebie nie przekonał i po powrocie “Milowego” wypadł z pierwszej jedenastki. Efekt? W sumie rozegrał w T-Mobile Ekstraklasie tylko 10 meczów, z czego tylko cztery rozpoczął w pierwszym składzie Śląska.Kontrakt Mateusza Cetnarskiego z wrocławskim zespołem wygasał w czerwcu br. I zanosiło się na to, że klub nie będzie zainteresowany jego przedłużeniem. Dlatego piłkarz już w zimie zaczął się rozglądać za nowym pracodawcą. Jego usługami zainteresował się Widzew Łódź, który wiosną będzie skazany na walkę o utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie i koniecznie musi wzmocnić skład. Początkowo mówiło się, że łodzianie - którzy w kasie klubowej mają raczej pusto - zdecydują się na półroczne wypożyczenie Cetnarskiego, z opcją transferu definitywnego. Nie było ich bowiem stać na transfer gotówkowy. Później pojawiła się opcja, aby odszedł ze Śląska za darmo, pod warunkiem, że zrzeknie się pieniędzy, które Śląsk był mu winien. Piłkarz nie chciał się zgodzić na taki scenariusz, ale ostatecznie strony doszły do porozumienia i Cetnarski rozwiązał umowę ze Śląskiem. Piłkarz opuścił już Turcję, gdzie przebywał ze Śląskiem na zgrupowaniu i obrał kierunek na podłódzki Uniejów, gdzie Widzew przygotowuje się do piłkarskiej wiosny.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze