33-letni mężczyzna ukradł drzewko bonsai z jednego ze sklepów ogrodniczych w Jeleniej Górze. Później okazało się, że nie był to pierwszy taki występek. Grozi mu kara pięciu lat więzienia.
Na dwa tysiące złotych oszacowała straty właścicielka jeleniogórskiego sklepu ogrodniczego, z którego zniknęło jedno małe drzewko bonsai.
- Na podstawie zebranych informacji i analizy nagrań z kamer monitoringu policjanci wytypowali i zatrzymali 33-latka, podejrzewanego o jego kradzież - mówi Paweł Noga z dolnośląskiej policji.
Zaginione w tajemniczych okolicznościach drzewko funkcjonariusze znaleźli w miejscu zamieszkania mężczyzny, gdzie miał zamiar je posadzić. Co więcej, pokrzywdzona na jego posesji rozpoznała również inny krzew, który został ukradziony z jej sklepu ogrodniczego kilka tygodni wcześniej.
- Teraz mieszkaniec powiatu karkonoskiego za przestępstwo, o które jest podejrzany, odpowie przed sądem, a grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności - dodaje Noga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze