Poważny wypadek miał miejsce w piątek na dworcu Wrocław Mikołajów. Mężczyzna, który przechodził przez torowisko został najechany przez pociąg. Lekarzom udało się go uratować, ale musiano mu amputować obie nogi. O grożącym niebezpieczeństwie pisaliśmy już ponad rok temu.
Do wypadku doszło około godziny 13.30 na dworcu Wrocław Mikołajów. Około 60-letni mężczyzna przechodził tam przez torowisko w niedozwolonym miejscu. Wtedy najechał na niego pociąg Mamry relacji Szklarska Poręba-Olsztyn.
Z pierwszych informacji od służb wynikało, że stracił on jedną nogę oraz doznał wielu obrażeń ciała. W momencie przyjazdu na miejsce straży pożarnej i lekarzy pogotowia ratunkowego był przytomny. Od razu trafił do jednego z wrocławskich szpitali, gdzie lekarze sprawili, aby jego życiu nie zagroziło najgorsze. Amputowano mu jednak obie kończyny dolne.
Policjanci będą teraz ustalać dokładne okoliczności i przebieg całego zdarzenia, ale wiele wskazuje na to, że to mężczyzna jest winny zaistniałej sytuacji.
Wielu ludzi od dłuższego czasu skraca sobie drogę przez tory, z powodu remontu prowadzonego na stacji. Mimo grożącego niebezpieczeństwa, nie chcą dojść do przejścia od strony ulicy Legnickiej, a tunel jest zamknięty. O problemie donosiliśmy już ponad rok temu.
Wypadek wywołał spore utrudnienia w kursowaniu pociągów. Oba tory były tam nieprzejezdne, gdyż drugi jest obecnie w modernizacji. Jak podają przedstawiciele PKP nie było możliwości wprowadzenia w tym rejonie sensownych objazdów. Ruch został udrożniony po kilku godzinach w piątkowe popołudnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze