Z końcem listopada upłynął termin wypłaty 18 mln złotych z miejskiej kasy spółce Zygmunta Solorza-Żaka, która miała przy Stadionie Miejskim wybudować galerię handlową. Tymczasem urzędnicy mają nowy pomysł na zagospodarowanie nieruchomości, której od dawna bezskutecznie próbowali się pozbyć. - Chcemy, by powstał tam drugi wrocławski park technologiczny - mówi Rafał Dutkiewicz.
Jak już donosiliśmy, miasto musi zapłacić 18 mln złotych Zygmuntowi Solorzowi-Żakowi, mimo że nie sprzedało działki przy Stadionie Miejskim. To efekt podpisanego porozumienia, które gwarantuje biznesmenowi zwrot kosztów poniesionych przez Polsat Nieruchomości na prace na tym terenie.
- Ustalona kwota opiera się na dwóch wycenach biegłych. Jedna wycena opiewa na 29 mln złotych, druga - 21 mln złotych. Po uśrednieniu jest to 25 mln złotych. Od tego odjęliśmy wszystkie rzeczy, które były poniesione przez miasto, jak również pewne potrącenia, które udało nam się wynegocjować. Razem około 7 mln złotych - tłumaczył w zeszłym roku Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.
Miasto ostatni raz próbowało sprzedać działkę przy al. Śląskiej 3 w lipcu. Kolejny przetarg zakończył się jednak fiaskiem.
- Podejmowane przez nas próby sprzedaży nie przyniosły oczekiwanych efektów. I choć jesteśmy dobrej myśli jeśli chodzi o przyszłe zagospodarowanie tego terenu, nie chcemy wykonywać gwałtownych ruchów i próbować znaleźć kupca za wszelką cenę - mówił nam niedawno Arkadiusz Filipowski, rzecznik magistratu.
Termin zwrotu pieniędzy upłynął 30 listopada, więc rozpoczęła się już procedura wypłacania pieniędzy spółce Solorza-Żaka. Tymczasem prezydent Wrocławia właśnie zdradził nowy pomysł na zagospodarowanie tego terenu.
- Jesteśmy bardzo bliscy decyzji, dopinamy finansowanie, by w tej przestrzeni powstał park technologiczny bis. We Wrocławiu już działa jeden taki park, który jest jednym z najlepszych parków technologicznych w Polsce, sądzimy, że przy stadionie może powstać drugi taki obiekt - zapowiada Rafał Dutkiewicz.
Szczegóły całego przedsięwzięcia mamy poznać w najbliższym czasie.
Miał być wehikuł
Przypomnijmy, kilka lat temu prezydent Rafał Dutkiewicz do spółki z Zygmuntem Solorzem-Żakiem wymyślili wehikuł finansowy, dzięki któremu piłkarski Śląsk miał sam się utrzymywać. Miasto wydzierżawiło biznesmenowi działkę przy Stadionie Miejskim - miliarder miał tam wybudować galerię handlową, a zyski z jej działalności miały zasilać kasę piłkarskiego klubu.
Te ambitne plany spaliły jednak na panewce. Obiekt ostatecznie nie powstał, a na początku lutego 2012 roku rada nadzorcza spółki WKS Śląsk S.A. podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy na dzierżawę gruntu i jego zwrocie do miasta.
Od tego czasu magistrat bezskutecznie próbował sprzedać nieruchomość, a Solorz-Żak domagał się zwrotu pieniędzy wydanych na prace ziemne na tej działce.
Ostatecznie nierozliczone koszty poniesione na prace na działce przy Stadionie Miejskim doprowadziły do ogłoszenia przez Śląsk Wrocław upadłości. A aby ratować klub przed utratą licencji i degradacją do IV ligi, urzędnicy zmienili front i zdecydowali się zapłacić Solorzowi-Żakowi należne mu pieniądze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze