Odkryciem ostatnich dni jest na pewno fakt, że do najsłynniejszego kota w mieście z wizytą domową przychodzi weterynarz. No i zaczęła się kampania przed wyborami prezydenta. Widać, że będzie ostra jak nigdy. Sygnał do boju dali nie tylko politycy, ale i też mieszkańcy wrocławskich osiedli.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Oczywiście nie jest to powód, by zawiadamiać prokuraturę, ale chyba dość ciekawy przykład na to jak teraz wyglądają rządy we wrocławskim ratuszu. Ręka do góry, do kogo przychodzi weterynarz, by zbadać stan zdrowia ulubionego zwierzaka. Takie rzeczy tylko na dworach monarszych, w Korei Północnej lub za dawnych czasów w Rumunii. Naturalnym pytaniem jakie obecnie się nasuwa, to kto sprząta kuwetę Wrocka? Czy musi mieć zatrudnienie w ratuszu co najmniej w randze dyrektora wydziału? I tak pewnie się biją, by przypodobać się prezydentowi…

A prezydent na ostro rozpoczyna walkę o drugą kadencję. Jak zauważa pewien działacz Jacek Sutryk skupił się na stolicy. I nie chodzi o to, by wygryźć Rafała Trzaskowskiego.

Zabiegi te chyba przynoszę obecnie mizerny skutek o czym świadczy poniższa recenzja.

Starcie odbywa się nie tylko na linii Sutryk-reszta świata. PiS też próbuje szukać swojej szansy. Znamienne, że to radny Andrzej Kilijanek niedawno jeszcze twierdził, że Sutryk zrezygnuje. Teraz dla PiS wygodniej jest, by nie zrezygnował?

A co na to wszystko wrocławianie? Polecam wczytać się w treść tablic. Ciekawe pomysły, ale na pewno nie są zwolennikami polityki obecnego prezydenta.

Skończył się jarmark bożonarodzeniowy. Ale reżimowe media wrocławskie do końca trzymały rękę na pulsie.

No i w mieście drożyzna. Nie tylko na zakończonym jarmarku. Jesteśmy w czołówce, choć chyba nie o taką nam szło.

Dobrze, że są ludzie, którzy pamiętają o postaciach z przeszłości.

I pamiętają też o wielkich postaciach z naszej teraźniejszości.

Kto natomiast pamięta tę rzeczywistość. Przecież to było zupełnie niedawno…

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze