Prezydent Jacek Sutryk ruszył w teren. Niektórzy wręcz sugerują, że w ramach akcji „rolnik szuka żony”. Ale są też opinie, że to ruch oporu w PO (zwolennicy Schetyny), próbuje ukrywać się w mniejszych miejscowościach. Z Wrocławia natomiast nigdzie nie chcą ruszać się gryzonie. I beton.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Pierwsza obserwacja narzuca wiele różnych obserwacji. Bo cóż to prezydent Wrocławia może robić za stodołą? Szuka inspiracji na swoje kwietnie łąki? No kwiecia to tu nie widać. Interesuje się wynikami sianokosów? Wątpliwe. Chce kupić działkę za miastem? Ale przecież w tym gronie nie widać żadnego podwładnego, a pan prezydent jak handluje, to ze swoimi, co pokazują wcześniejsze transakcje… Więc nie może dziwić, że spekulacje poszły też w inną stronę…

Nie wiadomo, czy było to podczas tej samej wyprawy, ale pojawiło się podejrzenie, że prezydent napisał już coś więcej niż tylko komentarze pod niektórymi postami.

A to zdjęcie to dowód na brak elementarnego zachowania zasad bezpieczeństwa konspiratorów. Widać, że w odległym Lwówku Śląskim zebrali się schetynowcy, czyli grupa działaczy PO, która chyba nadal nie może pogodzić się z faktem, że wybory w tej partii na Dolnym Śląsku nie wygrał ich człowiek. Podobno powrót Tuska im też nie na rękę, ale do tego już nawet na mękach się nie przyznają, bo to jednak Tusk układa listy wyborcze. Ciekawe, tak przy okazji, kto pokrył koszty tej egzotycznej wyprawy?

Prezydent na wojażach, a w mieście cały czas te same problemy.

Wielu działaczy, a i wrocławian, nie jest w stanie zrozumieć tej wielkiej miłości do betonu. Zwłaszcza, że defilad w tym miejscu już od dawna się nie urządza.

Niektórzy też nie mogą pojąć jak to jest, że miasto tak hojnie wspiera prywatne inicjatywy. Wybrane rzecz jasna…

Ciekawa uwaga trochę spoza sfer polityki miejskiej, choć polityki uprawianej w mieście Wrocław.

A teraz obrazek z serii, jak jest lato to musi być gorąco. U niektórych to nawet wzbudza sentymentalne wspomnienia. I pokazuje, że są instytucje, w których czas ewidentnie się zatrzymał.

Tu natomiast szczegół, na który pewnie nigdy nie zwrócilibyśmy uwagi.

No i wspomnienie. Oczywiście dla ochłody. To miejsce obecnie wygląda zupełnie inaczej, ale podobno lody tam nadal można kupić. Choć pewnie smak już nie ten…

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze