W oparach grilla internet trochę przycichł, ale oczywiście żyje. Coraz mniej wrocławianom chce już się śmiać, bo widzą ogrom tragedii, ale na szczęście i luzu jeszcze nie brakuje. Internet już wydał werdykt. Końcówka kadencji prezydenta Jacka Sutryka to tragifarsa ze Śląskiem Wrocław, szczury buszujące w mieście i drapieżni urzędnicy, którzy jeszcze się uśmiechają.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Tydzień temu pisałem, że Śląsk zdominował internet. Chyba nie przeczuwałem, co może znaczyć słowo „dominacja”… W oparach pieczonych mięs i warzyw w naszej kuchni, miałem czasami wrażenie, że temat Śląska nawet wyziera z dymu grilla… Ale tym razem Państwu prawie odpuszczę, choć prawie ma tu znaczenie. Pierwszy obrazek, to uwaga pewnego kibica, który z uporem maniaka podkreśla, że wielbiciele piłki to też mieszkańcy naszego miasta. Oczywiście, ale nie chcieliby Państwo choć na chwilę przerzucić się na Parasol Wrocław? To też futbol i może zawodnicy trochę poważniej traktują swoje zajęcia, że o działaczach nie wspomnę.

A dla tych to za bardzo przezywają sytuację najbardziej zasłużonego klubu we Wrocławiu taki oto utwór filmowy zatytułowany ”Kibice Śląska Wrocław wybierający się na niedzielny mecz z Radomiakiem Radom”. Ja tylko dodam, że oczywiście na mecz również przegrany
Kibice Śląska Wrocław wybierający się na niedzielny mecz z Radomiakiem Radom: https://t.co/N1b5FUcS8X pic.twitter.com/pcRuNlNJbo
Oczywiście nie mogło zabraknąć komentarzy po kolejnym gitarowym rekordzie.

Są też zdjęcia, których nie chce mi się komentować. Zrobili to inni, a ja wolę sobie tylko popatrzeć.

W mediach pojawiła się informacja, że hollywoodzka produkcja „Igrzyska Śmierci: Ballada ptaków i węży” była kręcona we Wrocławiu. Filmowcy wybrali na tło naszą Halę Stulecia. Internauci też to zauważyli i okazało się, że mają pewne skojarzenia. Też w katastroficznym stylu…

A to już nie wygląda jak z Hollywood, ale dreszcze przechodzą. W sieci bowiem padają pytania o nazwiska związane z ratuszem. Pewnie będzie o nich coraz głośniej, gdy przyjdzie czas rozliczeń.

Poniżej natomiast mamy człowieka zadowolonego, na którym powyższe komentarze i wydarzenia nie robią żadnego wrażenia. Co najistotniejsze, okazuje się, że pełni on we Wrocławiu dość istotną rolę. To znaczy nominalnie, o czym pewnie większość mieszkańców nie miała nawet zielonego pojęcia.

Teraz natomiast o tym, jak we współrządzącej Wrocławiem Platformie Obywatelskiej zawsze teoria rozjeżdża się z praktyką. Donald Tusk stanowczo twierdzi: "Wróciłem także do polskiej polityki po to, żeby przynajmniej na liście partii, za którą odpowiadam, był pełny parytet i pełny suwak”. Czy poniżej to jest suwak, bo raczej nie parytet?

To czas na wspomnienia. Bardzo na czasie.

Natomiast teraz coś z ulubionej serii „tu zaszła zmiana”. Tu akurat bardzo duża.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze