No i po wyborach. Ale nie w interencie. Zwłaszcza mieszkańcy Jagodna, o których po raz kolejny miasto zapomniało, je wspominają. No i wreszcie władza już oficjalnie pokazała, gdzie ma wrocławian też z innych osiedli, którzy przyszli do niej z problemem. Władza woli dewelopera. Ciekawe dlaczego?
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
O tym będą legendy opowiadać przez lata. Jak to mieszkańcy stali wiele godzin, by wziąć udział w wyborach. Nie byłoby tego problemu, gdyby prezydent Sutryk i jego podwładni nie próbowali wyprzeć ze świadomości, że jest takie osiedle jak Jagodno. Teraz to już chyba nikt się nie dziwi, dlaczego nie chcą zrobić tam tramwaju. Oni uważają, że to po prostu niewielki przysiółek, którego mieszkańcy spokojnie mogą głosować w takim domku.

Jak się okazało, że nie tylko tam tłok, ale i brakuje kart do głosowania. Zrobiło się nerwowo…

No i może tramwaju nie będzie, ale niech tam na tym Jagodnie nie myślą, że władza o nich zapomniała. Dostaną coś innego. Może to rozwiąże ich wszystkie problemy?

Kończąc wątek wyborczy jeszcze nasz ulubiony poseł wrocławski z miasta Łodzi - Tomasz Zimoch. Jeszcze nie zawiązali koalicji na dobre, a poseł już sztorcuje PSL. I internautów, choć "nic nie ruszałem". Pewnie niedługo będzie też: nic nie widziałem, nic nie słyszałem...

Ale nie tylko mieszkańcy Jagodna są lekceważeni przez wrocławski ratusz. Wrocławianie przyszli na posiedzenie rady miasta, by zaprotestować przeciw zmianom w planach zabudowy. Co na to prezydent, jego akolici, w tym radni z PO i Lewicy?

Na tej samej sesji radni podjęli dwie dość ciekawe decyzje.

A tu internauci wytropili czym jeździ władza.

Tym razem mamy kolejny przykład urzędniczej logiki.

A tu hit. Kiedyś malowano trawniki, teraz w ratuszu rysują autostrady. Czy ważnym dyrektorom wydaje się, że nikt nie czyta ich wypowiedzi? A może to już jest faktycznie ten poziomu kosmosu, że dawno odlecieli i stracili kontakt z rzecywistością? Bardzo prawdopodobne. Idąc tym tropem, w pobliżu kuchni kredą wytyczyliśmy dwie autostrady dla kubłów na śmieci. Jak szaleć, to szaleć...
Przy tym obrazku, to trzeba by chyba ogłosić konkurs na tytuł. Nam w kuchni przyszedł go głowy taki: „Ostatni pasażer”.

Czas na wspomnienia, czyli tu zaszła zmiana. Dość poważna.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze