Prezydent Wrocławia, zanim opuści ratusz, chce sprzedać Śląsk Wrocław. Pytania, które pojawiają się w internecie to oczywiście komu - Grzegorzowi Schetynie, aquaparkowi czy ogrodowi zoologicznemu? A poza tym, nagle okazało się że nawet przyssawki Jacka Sutryka bardzo popierają ten pomysł… No i w ratuszu wreszcie odkryli, że we Wrocławiu jest kolej.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Ale zanim o Śląsku Wrocław i próbie jego sprzedaży, to najpierw informacja, która w pierwszej chwili wstrząsnęła niejednym mieszkańcem nadodrzańskiej metropolii.

Na szczęście to nie Wrocek, a jakiś harcujący koteczek w Holandii. Jak podają tamtejsze media, zwierzę wkradło się do budynku podczas prac remontowych i tam udało mu się odkręcić kran z wodą, która zalała ściany i meble.
A jak już wspominamy media. Prezydent jakiś czas uruchomił także swoją telewizję. I tam „dziennikarze” przepytują naszych urzędników, dlaczego w mieście jest tak dobrze. A jeżeli źle, to dlaczego to wina rządu. Potem się dziwią, że ktoś ma skojarzenia z Białorusią…

No to czas na to, czym internet żyje intensywnie od tygodni. Prezydent obwieścił światu wiadomość.

I nie będziemy tu pytać dlaczego zaszła zmiana, bo zawsze mówił coś innego, ponieważ u Jacka Sutryka słowo „zawsze” nabiera kompletnie nowego znaczenia. Natomiast radni byli nieco zdziwieni.

Tak samo jak u nas w kuchni nieco zdziwiliśmy się jak radni Lewicy, stanowiący przyssawkę do prezydenta (nie przystawkę, bo ta czasami udaje samodzielność) nagle okazali się też wielkimi zwolennikami tego pomysłu. Tylko chyba się z tym nie obnosili, bo może nie mieliby już do kogo się przyssać.

A może oni wszyscy ulegli presji tego hasła?

I teraz internet żyje spekulacjami kto może chcieć nabyć klub w nienajlepszej kondycji. Pojawiają się różne nazwiska, opcje. A nam jakoś bardzo prawdopodobna wydaje się ta ewentualność. W każdym razie jest utrzymana w stylu obecnej władzy.

Nagle też się okazało, że po prawie 5 latach ekipa Jacka Sutryka odkryła, że we Wrocławiu istnieje Dworzec Świebodzki. I zamiast się cieszyć, że wreszcie na to wpadli, to ludzie im wytykają, że zamiast pracować manifestują. Jak tu tym ludziom dogodzić…

Zostawmy władze Wrocławia, bo w sieci pojawiła się sensacyjna wiadomość z pogranicza polityki i kryminału.

Na pewno nie jest to ten radny, który niewątpliwie najaktywniej, w gronie działaczy PiS, szaleje w mediach społecznościowych. Tak o nim głośno, że nawet ktoś posądza młodego polityka o przeprowadzkę do Krakowa...

Czas najwyższy spojrzeć jak zmienił się Wrocław. Tu się bardzo zmienił.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze