Wrocławscy policjanci otrzymali informację o napadzie, w wyniku którego pokrzywdzony został zraniony nożem w rękę. W międzyczasie funkcjonariusze dostali też zgłoszenie o wybiciu szyby w wózkowni i śladach krwi pozostawionych przez sprawcę zdarzenia. Kiedy pies tropiący spod wózkowni doprowadził policjantów do miejsca, z okolicy którego pogotowie zabrało zranionego mężczyznę, sprawa nabrała zupełnie innego wymiaru ...
Jak relacjonują funkcjonariusze, policjanci z komisariatu na Psim Polu zostali poinformowani o napadzie na mężczyznę, który miał zostać zraniony nożem.
- Ranny został przetransportowany do szpitala. Funkcjonariusze udali się tam w celu ustalenia okoliczności zdarzenia. Okazało się, że mężczyzna doznał rozcięcia lewej dłoni. Hospitalizowany nie potrafił dokładnie wytłumaczyć policjantom, kto dokonał napadu i co się w ogóle stało - wyjaśnia podkom. Kamil Rynkiewicz.
W trakcie wyjaśniania sprawy napadu, policjanci otrzymali jeszcze informację o włamaniu do pomieszczenia wózkowni przy jednej z ulic. Z przeprowadzonych w tej sprawie ustaleń wynikało, że sprawca wybił tam szybę, a wokół było bardzo dużo krwi. Krew była także na chodniku przy budynku.
- Wyjaśniając tę sprawę, policjanci sprowadzili na miejsce włamania psa tropiącego, który doprowadził funkcjonariuszy z terenu wózkowni do sklepu spożywczego. Funkcjonariusze ustalili, że ranny mężczyzna został zabrany przez pogotowie… właśnie spod tego sklepu. Ostatecznie okazało się, że żadnego napadu nie było, a „pokrzywdzony” zranił się podczas wybijania ręką szyby w wózkowni - relacjonuje podkom. Kamil Rynkiewicz.
Po opatrzeniu rany mężczyzna został zatrzymany. Jak ustalili policjanci, ma on już na swoim koncie 4 kradzieże rowerów na terenie Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze