Mniej gapowiczów i więcej pieniędzy z biletów to - zdaniem przedstawicieli MPK - główne wnioski płynące z danych za 2014 rok. - W ubiegłym roku kontrolerzy biletów wystawili o 10 tysięcy mniej wezwań do zapłaty niż w roku poprzednim. Na przestrzeni ostatnich czterech lat liczba ta spadła o 30 procent - wyliczają w przewozowej spółce.
Jak zapewniają przedstawiciele MPK, od kilku lat spada liczba wystawionych wezwań, a wpływy do kasy miejskiej ze sprzedanych biletów rosną.
- To oznacza, że wrocławianie coraz rzadziej decydują się na jazdę na gapę. Jeszcze w 2011 roku takich przypadków odnotowywano ponad 70 tysięcy rocznie. Na przestrzeni trzech lat liczba ta spadła o około 30 procent. Już wiadomo, że 2014 rok zamknął się liczbą poniżej 50 tysięcy wezwań - wyliczają przedstawiciele przewoźnika.
Tłumaczą, że biorąc pod uwagę fakt, że kontrolerzy biletów sprawdzili ponad 200 tysięcy kursów - podobnie jak w roku ubiegłym - i dwa razy więcej niż w roku 2012 oznacza to, że wrocławianie coraz rzadziej korzystają z MPK, nie płacąc za przejazd. Podkreślają, że nie jest to więc zasługa np. zmniejszonej liczby kontroli biletowych.
- To dobra informacja dla MPK, bo nie zależy nam na wystawianiu wezwań do zapłaty, a na tym by pasażerowie płacili za usługę, z której korzystają. Cieszy nas to tym bardziej, że zauważamy też zmianę w mentalności wrocławian. Wielu z nich nie traktuje już jazdy na gapę jako mało szkodliwej społecznie praktyki, zdając sobie sprawę, że za gapowiczów muszą zapłacić inni – uczciwi pasażerowie albo ci, którzy z MPK w ogóle nie korzystają, ale płacą gminie podatki - komentuje Grażyna Kulbaka, dyrektor finansowy MPK.
Przypomnijmy, że od połowy zeszłego roku MPK podaje do wiadomości publicznej linie, na których pojawiają się kontrolerzy biletów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze