Osiedlowi radni z Muchoboru Wielkiego włączyli się w walkę o powrót przez miasto do obiecywanej od lat budowy linii tramwajowej. Tłumaczą, że opracowywana obecnie koncepcja tzw. metrobusa jest niezgodna z uchwalonymi przez radę miejską dokumentami, uniemożliwi połączenie z Muchoborem Wielkim (bo zostawiono tam rezerwę terenową tylko pod tramwaj), a ponadto ma małe szanse na dofinansowanie unijne.
Metrobus to lansowana od jakiegoś czasu koncepcja urzędników, w myśl której zamiast zapowiadanej od wielu lat linii tramwajowej na Nowy Dwór, powstanie wydzielona jezdnia dla autobusów.
Inwestycja budzi mnóstwo kontrowersji - nie podoba się mieszkańcom (świadczą o tym m.in. wyniki sondy, którą znajdziecie pod tekstem), sprzeciwiają się jej też miejscy aktywiści. Do grona krytyków dołączyli także radni z Muchoboru Wielkiego.
- Rada Osiedla Muchobór Wielki jest przeciwna budowie metrobusa i w tej chwili będzie optowała i podejmowała działania w kierunku zrealizowania przez miasto budowy linii tramwajowej na nasze osiedle - podkreśla Jarosław Góral, przewodniczący zarządu osiedla Muchobór Wielki.
Jak tłumaczy Góral, w poniedziałek 19 stycznia wysłał w tej sprawie pismo do prezydenta Wrocławia.
- Namawiamy także mieszkańców do wnoszenia uwag do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, która prowadzi postępowanie w przedmiocie konsultacji społecznych odnośnie projektu budowy wydzielonego pasa dla komunikacji zbiorowej - dodaje Jarosław Góral.
Przypomnijmy, że prowadzone przez RDOŚ konsultacje potrwają do początku lutego.
Tramwaj jest w uchwałach rady miejskiej
W piśmie do Rafała Dutkiewicza rada osiedla Muchobór Wielki apeluje o budowę linii tramwajowej, która połączyłaby to osiedle - przez Nowy Dwór i Muchobór Mały - z centrum miasta. Radni tłumaczą, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba mieszkańców Muchoboru Wielkiego wzrosła z 2-3 do ponad 15 tysięcy, ale za rozwojem demograficznym nie poszedł rozwój komunikacji miejskiej.
Radni zwracają też uwagę, że linia tramwajowa jest zapisana w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Wrocławia, uchwalonym przez radę miejską w maju 2010 roku. Podkreślają, że linia i pętla tramwajowa znajdują się też w uchwalonych przez rajców miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla Muchoboru Wielkiego.
Dodajmy, że bardzo podobne argumenty - przemawiające za budową tramwaju - przedstawiali już miejscy aktywiści.
- Buspas teoretycznie może być zbudowany na podstawie tzw. zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. Warto jednak zauważyć, że Urząd Miejski Wrocławia powinien przestrzegać nie tylko prawa krajowego, także prawa lokalnego. Zgodnie z art. 30 ustawy o samorządzie gminnym, prezydent wykonuje uchwały rady miejskiej – nie może zatem samowolnie od nich odstępować - wyjaśniali niedawno członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
Radni z Muchoboru Wielkiego tłumaczą, że na spotkaniu z urzędnikami jasno usłyszeli, że nie ma możliwości poprowadzenia na to osiedle oddzielnej jezdni autobusowej, więc metrobus na Nowy Dwór nie usprawni komunikacji dla mieszkańców Muchoboru Wielkiego.
- Władze miasta już 12 lat temu (uchwalenie mpzp) umówiły się z ówczesnymi i nowymi mieszkańcami, że Mińską pojedzie tramwaj; nie wyjaśniono dlaczego teraz ma być inaczej, a przede wszystkim jakie korzyści będą dla mieszkańców Muchoboru Wielkiego, w sytuacji, gdy pętla metrobusa będzie na Nowym Dworze, a pętla tramwajowa miała być na ulicy Roślinnej, a więc w środku osiedla Muchobór Wielki . Jeszcze we wrześniu 2013 roku urzędnicy stwierdzali, że jest to priorytet inwestycyjny miasta - argumentują radni.
Tłumaczą też, że powstanie metrobusa zamiast tramwaju naraża miasto na brak dofinansowania z Unii Europejskiej, która preferuje transport szynowy w miastach, które już taki posiadają. To również jest argument wielokrotnie przytaczany przez miejskich aktywistów.
- Zależy nam na tym, aby wybrany został najlepszy wariant. A trudno za taki uznać ten, który jest sprzeczny z od lat planowaną, dofinansowywaną przez UE nawet w 85% (a więc bardzo tanią dla budżetu Wrocławia) linią tramwajową. Dlatego chcemy zaproponować analizę budowy torowiska w wersji proponowanej przez naukowców z PWr, a więc z wiaduktem podobnym do przystanku tramwajowego nad linią kolejową przy stadionie, który w sumie kosztował mniej niż 50 mln złotych - tłumaczył nam w listopadzie zeszłego roku Przemysław Filar z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
Dodajmy, że niedawno Rafał Dutkiewicz zdradził nam, że jeśli miasto nie dostanie dotacji na metrobus, powróci do koncepcji tramwaju.
Tramwaj jak w Nicei
Osiedlowi radni przedstawiają też pomysł, w jaki sposób linia tramwajowa mogłaby przecinać się z linią kolejową (chodzi o przejazd na ul. Strzegomskiej, nieopodal ronda Pileckiego).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze