Okazało się, że sama zieleń to za mało. W ratuszu zdecydowano, że na odnowionym po raz drugi w ostatnich latach placu Nowy Targ, gdzie teraz posadzono wiele drzew i krzewów, powinna pojawić się też fontanna. Zlecono przygotowanie konkursu na projekt. Niektórzy zadają sobie pytanie czy nie można wrócić do rozstrzygnięć konkursu sprzed 10 lat?
Na tym jednym z najważniejszych placów miejskich, nazywanym trzecim rynkiem, fontanna z figurą Neptuna stała od 1732 do 1945 roku. Podczas odbudowy po wojnie nikt nie podjął się próby odbudowy fontanny.
Od końca XX wieku coraz częściej dyskutowano o możliwości rekonstrukcji obiektu. Aż wreszcie w 2013 roku, pod odnowieniu placu, postanowiono ogłosić konkurs na projekt. Prace zgłosiły aż 44 zespoły. Zwyciężyła koncepcja wrocławianki Matyldy Ariadny Nowak, która zaproponowała kompozycję z blachy nierdzewnej.
I to był początek dość emocjonującej batalii. Na autorkę i organizatorów konkursu wylała się fala krytyki. Szczególny atak przypuścili aktywiści miejscy. Uważali, że zabrakło publicznej dyskusji, że całkowita rezygnacja z powrotu rzeźby Neptuna powinna być ustalona w toku szerokich konsultacji, a nie ustalonych arbitralnie wytycznych, itp.
W efekcie zwyciężczyni konkursu nie przystąpiła do podpisania umowy na realizację fontanny, a magistrat zrezygnował z budowy tłumacząc się kłopotami finansowymi.
Kilka lat później, w 2020 roku, 1570 osób podpisało petycję do prezydenta Jacka Sutryka z apelem o odtworzenie fontanny Neptuna na placu Nowy Targ. Pomysłodawcą inicjatywy było Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia, które najgłośniej krytykowało zasady i rozstrzygnięcia wspomnianego konkursu.
Sprawa znowu trochę ucichła. Do momentu, gdy pod koniec 2022 roku dr Tomasz Sielicki dokonał sensacyjnego odkrycia, iż pierwsza wersja Neptuna, którą władze Breslau w 1874 roku wymieniły na inną figurę rzymskiego boga z trójzębem, znajduje się pod Sycowem. Odnaleziony Neptun trafił w depozyt Muzeum Miejskiego Wrocławia.
W kwietniu tego roku do władz miejskich trafiła kolejna petycja. Tym razem wrocławskich historyków, którzy wskazywali, by na ponownie rewitalizowanym, poprzez nasadzenia, pl. Nowy Targ stanęła odnaleziona fontanna Neptuna.
– Idea odbudowy fontanny Neptuna nie jest tworzeniem turystycznej dekoracji, ale dowodem autentycznego poczucia zakorzenienia obecnych wrocławian, którzy chcą także dbać o dawne dziedzictwo miasta rodzinnego – napisali w uzasadnieniu działacze Wrocławskiego Towarzystwo Miłośników Historii.
Po tygodniach oczekiwania historycy, jak to sami określili, dostali dość lakoniczną odpowiedź.
Okazuje się jednak, że kilka tygodni temu, na kolegium prezydenta Wrocławia, urzędnicy dyskutowali o projekcie fontanny na placu Nowy Targ. Zdecydowano, że Jacek Barski, dyrektor Departamentu Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta „przygotuje konkurs na nowy projekt fontanny”.
Zapytaliśmy w ratuszu, dlaczego nie można było uwzględnić projektów sprzed 10 lat?
- Ponieważ wówczas nie był to konkurs na Neptuna, nawiązanie do historycznej formy pomnika było dozwolone, ale nie było konieczne. Wygrała koncepcja, która w ogóle z tej tematyki nie czerpała – tłumaczy Michał Guz z biura prasowego wrocławskiego magistratu.
Nie wiadomo jednak, czy w koncepcji będzie uwzględniony Neptun odnaleziony przez Tomasza Sielickiego.
- Warunki konkursu nie są jeszcze ustalone - dodaje Michał Guz. - Doceniamy pracę doktora Tomasza Sielickiego, natomiast jest za wcześnie na przesądzanie na 100 procent, w jaki sposób zostanie zagospodarowany odnaleziony przez niego XVIII-wieczny, oryginalny Neptun.
Kiedy fontanna pojawi się ponownie na placu Nowy Targ, tego w ratuszu również jeszcze nie chcą deklarować.
er, ks
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze