Rynek bez ogródków piwnych, znikoma ilość turystów, likwidowane restauracje i sklepy - tak wygląda teraz wrocławskie Stare Miasto. Ludzi jest nieco więcej niż w czasie najbardziej rygorystycznej kwarantanny, mimo to nadal panuje grobowa atmosfera.
Nie do takiego centrum Wrocławia przywykliśmy. Wiosną Rynek i okolice zawsze tętniły życiem, a na Starym Mieście, zwłaszcza w weekendy, można było spotkać tłumy mieszkańców i turystów. Dla gastronomii i hotelarstwa maj był zazwyczaj jednym z najlepszych miesięcy w roku.
ZDJĘCIA: ZA TAKĄ WIOSNĄ TĘSKNIMY. TAK BYŁO ROK TEMU WE WROCŁAWIU
Ale nie tym razem. Restauracje, puby i kluby są zamknięte lub sprzedają wyłącznie na wynos i z dowozem. Jeżeli ostatnio, idąc przez ścisłe, zabytkowe centrum stolicy Dolnego Śląska, zastanawialiście się, co wam nie pasuje, to prawdopodobnie chodzi o brak ogródków piwnych, które standardowo stały na terenie Starego Miasta od 15 marca. Częstym widokiem byli też uliczni artyści, których obecnie nigdzie nie spotkamy. Trzecią zmianą jest większa ilość rowerzystów na Rynku, zwłaszcza kurierów rowerowych, którzy w czasie popularności dostaw jedzenia z restauracji mają pełne ręce roboty. To efekt decyzji prezydenta Wrocławia, który udostępnił Rynek rowerzystom całodobowo, a nie, jak wcześniej, wyłącznie w godzinach 6-9.
CZYTAJ TEŻ: PANDEMIA UDERZA W BIZNES, GASTRONOMIĘ I TURYSTYKĘ
Ruch na ulicach jest zdecydowanie mniejszy, nie ma bowiem turystów, a brak możliwości zjedzenia obiadu czy kolacji lub wypicia drinka ze znajomymi nie motywuje ludzi do przyjazdu do centrum. Ci, którzy się na to decydują, po prostu spacerują lub kupują jedzenie na wynos i spożywają je na okolicznych ławkach. Coraz częściej widać puste witryny sklepów lub lokali gastronomicznych, które prawdopodobnie nie przetrwały pierwszej fali epidemii.
Kiedy znów spotkamy się na Starym Mieście z rodziną i znajomymi na obiedzie, lodach lub piwie? Trudno wyrokować. Europejskie kraje stopniono "luzują" pierwsze, najbardziej restrykcyjne, epidemiczne ograniczenia. W Polsce obecnie jesteśmy na etapie drugim (otwierane są żłobki i przedszkola, boiska, sklepy budowlane w weekendy, galerie handlowe, hotele, muzea i biblioteki), a ponowne uruchomienie gastronomii, na specjalnych zasadach, planowane jest w fazie trzeciej, prawdopodobnie jednocześnie z salonami fryzjerskimi i kosmetycznymi. Etap czwarty to otwarcie salonów masażu i tatuażu, klubów fitness, kin i teatrów.
Harmonogram czasowy jest nieznany - rząd podejmuje decyzje na bieżąco, biorąc pod uwagę rozwój epidemii w Polsce. Na ten moment od 4 marca odnotowano u nas 1581 zakażeń i 791 zgonów. Liczba nowych przypadków rośnie stabilnie, codziennie o kilkaset.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze