Kiedyś to była wiosna - nie to, co teraz. Przeglądanie tych zdjęć może wywołać tęsknotę, smutek i żal, ale przecież dobre czasy jeszcze wrócą! I wrocławski Rynek znów będzie tętnił życiem.
Ładna pogoda, tłumy ludzi w sercu miasta, zgiełk i radość. Lody, piwa, drinki, jedzenie w ogródkach restauracyjnych... Tak było rok temu na wrocławskim Rynku. Wtedy jeszcze nikomu do głowy nie przyszło, że za rok będziemy siedzieć w domach w obawie przed zarażeniem się nową, ciężką chorobą, a wychodzić na zewnątrz wyłącznie w maseczce ochronnej na twarzy, trzymając się z dala od innych.
Trudno szacować, ile to jeszcze potrwa. Faktem jest, że poszczególne kraje powoli i ostrożnie wycofują się z najbardziej restrykcyjnych, epidemicznych obostrzeń. Na przykład Włochy, czyli kraj, który jako pierwszy w Europie znalazł się w dramatycznej sytuacji (do tej pory odnotowano tam 195 351 zakażeń koronawirusem i 26 384 zgonów na COVID-19) i 10 marca wprowadził ścisłą kwarantannę, po tym, jak znalazł się w tendencji spadkowej, jeśli chodzi o liczbę zakażeń, 4 maja wchodzi w fazę drugą walki z epidemią.
CZYTAJ TEŻ: ILE POTRWA EPIDEMIA W POLSCE?
Swoboda poruszania się będzie większa, w środkach komunikacji publicznej zajęte będzie co drugie siedzenie, będą otwierane sklepy odzieżowe oraz instytucje kultury, a na samym końcu - bary, restauracje i kluby muzyczne. W przestrzeni publicznej będzie obowiązywał nakaz zachowywania bezpiecznej odległości od innych osób i noszenia maseczki.
Kiedy znów usiądziemy ze znajomymi i rodziną w ogródkach piwnych na wrocławskim Rynku? Czas pokaże. Również dla Polski wstępnie wyznaczono etapy stopniowego powrotu do "nowej normalności". Na razie udostępnione zostały parki i lasy oraz umożliwione spacery, a w kolejnych fazach będą otwierane obiekty sportowe i kultury, salony fryzjerskie, galerie i kluby fitness. Nie wiadomo jednak, w jakim tempie. Będzie to zależało od dynamiki epidemii w Polsce, gdzie na ten moment mamy 11 395 odnotowanych przypadków i 526 zgonów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze