Jedna z największych atrakcji Wrocławia została poważnie uszkodzona. W Fontannę Multimedialną uderzył piorun, powodując rozległą awarię systemu. Pokazy specjalne zostały wstrzymane, a naprawy potrwają kilka tygodni.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę, 20 czerwca. Podczas burzy piorun uderzył w dysze głównego gejzera wodnego, uszkadzając instalację fontanny oraz system oświetlenia, który odpowiada za widowiskowe pokazy. W wyniku awarii spaleniu uległo wiele urządzeń, które teraz wymagają wymiany.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, jednak skutki techniczne są poważne. - Ze względu na konieczność wymiany części urządzeń i mechanizmów - do odwołania nie będą się odbywać pokazy specjalne - informuje Hala Stulecia.
Pokazy dzienne i wieczorne będą kontynuowane, ale w ograniczonej formie. Część instalacji może być czasowo wyłączona, co wpłynie na ich efekt końcowy.
Jak podkreślają zarządcy, Fontanna Multimedialna to skomplikowany system technologiczny, dlatego naprawa nie będzie szybka. Dostawa i montaż nowych elementów może potrwać kilka tygodni.
Przy okazji przypomniano również o zasadach bezpieczeństwa. Obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia do niecki fontanny, który - mimo licznych komunikatów - jest często łamany. Alternatywą dla osób szukających ochłody w upalne dni pozostaje fontanna posadzkowa zlokalizowana między Wrocławskim Centrum Kongresowym a Fontanną Multimedialną.
Nagranie z momentu uderzenia zarejestrował monitoring kompleksu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rychło w czas ten artykuł. Walnęło w sobotę, a doniesienie w czwartek. Refleks niczego sobie, taki średniowieczny.
Te rodzice tych dzieci które pluskały się w wodzie przed fontanną w czasie burzy i uderzenia piorunu, to ja nie wiem co oni mają w głowie. Może parę takich mini-spięć neuoronowych w kontraście do widoku uderzenia piorunu w fontannę rozjaśniłoby im trochę, że to ich dziecko mogłoby oberwać piorunem na tak otwartej przestrzeni. Jeszcze trzeba dodać pewnie, że rodzice nawet nie wiedzieli gdzie są ich dzieci...
Rychło w czas ten artykuł. Walnęło w sobotę, a doniesienie w czwartek. Refleks niczego sobie, taki średniowieczny.
Te rodzice tych dzieci które pluskały się w wodzie przed fontanną w czasie burzy i uderzenia piorunu, to ja nie wiem co oni mają w głowie. Może parę takich mini-spięć neuoronowych w kontraście do widoku uderzenia piorunu w fontannę rozjaśniłoby im trochę, że to ich dziecko mogłoby oberwać piorunem na tak otwartej przestrzeni. Jeszcze trzeba dodać pewnie, że rodzice nawet nie wiedzieli gdzie są ich dzieci...
A nie przepraszam, tam byli chyba sami ich rodzice... o... bomba!