Wrocławscy aktywiści nawołują, by w niedzielnym referendum zagłosować przeciwko budowie metra w naszym mieście. Tłumaczą, że to zbyt droga - jak na możliwości finansowe stolicy Dolnego Śląska - inwestycja. - Za jeden kilometr metra można zbudować od 30 do 50 km linii tramwajowej - wyliczają.
W zaplanowanym na niedzielę 6 września lokalnym referendum jedno z pytań będzie dotyczyć budowy metra.
To kwestie budząca największe kontrowersje spośród wszystkich referendalnych zagadnień, w niedawnym sondażu przeprowadzonym na ulicach Wrocławia większość zapytanych opowiedziała się przeciwko tej inwestycji.
Do zagłosowania na "nie" w sprawie metra namawiają też wrocławscy aktywiści, którzy utworzyli na Facebooku specjalne wydarzenie.
- Metro to zbyt droga inwestycja. W Warszawie budowa kosztowała ok. 1 mld zł za kilometr, a rzekę trzeba było przekroczyć tylko w jednym miejscu. Gdyby chcieć zbudować odpowiednik drugiej linii metra (6 km, co mogłoby połączyć np. pl. Grunwaldzki z okolicami galerii Magnolia), trzeba by wydać 6 mld zł - co zajęłoby cały budżet inwestycyjny miasta przez siedem, osiem lat - tłumaczą aktywiści.
Wyliczają, że za jeden kilometr metra można zbudować od 30 do 50 km linii tramwajowej.
- Zaś koszty utrzymania metra, które w Warszawie dla jednej linii sięgnęły ok. 280 mln zł, byłyby niewiele mniejsze niż utrzymanie całej komunikacji miejskiej we Wrocławiu - dodają.
Aktywiści przypominają, że prezydent Rafał Dutkiewicz sugerował, że to rząd powinien sfinansować metro.
- Uważam, że da się tę inwestycję całkowicie zrealizować z pieniędzy zewnętrznych - mówił w rozmowie z nami. Ale minister infrastruktury Maria Wasiak w trakcie wizyty w naszym mieście stwierdziła, że rząd takich planów nie ma - wyjaśniają społecznicy.
Akcja Miasto i Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia wysłały list, w którym nawoływały do rezygnacji z tego pytania i zastąpienia go tym o kolej aglomeracyjną.
- Budowa metra nie będzie dotyczyć wszystkich mieszkańców, a w przewidywalnym okresie nie zbudujemy systemu, który dotrze we wszystkie części miasta. Alternatywą dla pojedynczej linii metra jest system kolei miejskiej wpisany w plany aglomeracji - podkreślali przedstawiciele AM i TUMW.
Dr hab. Maciej Kruszyna z Politechniki Wrocławskiej przekonywał, że powinniśmy myśleć o bardziej realnych pomysłach.
- Po pierwsze, rozwoju wymaga sieć tramwajowa, która nadal nie dociera na tak ważne osiedla jak Nowy Dwór czy Psie Pole. Szkieletem systemu powinna być kolej aglomeracyjna - mówił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze