Reklama

Naprawią elektryczne zwrotnice. Cztery.

28/02/2011 00:00

To wprawdzie nie jest wielka sprawa, ale we Wrocławiu nie zdarza się często – więc ją odnotujemy. Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta ogłosił przetarg nieograniczony na naprawę elektrycznych mechanizmów w zwrotnicach. To o tyle istotne, że u nas, zupełnie jak w XIX wieku wciąż we Wrocławiu motorniczy wychodzi i ręcznie przestawia wajchę zwrotnicy.

To doskonale wiemy: mamy najwolniejsze tramwaje w Polsce. Średnia prędkość tramwajów we Wrocławiu to 13,2 km/h, nie zmieniła się ani o trochę od ubiegłego roku. Kraków (18,94), Gdańsk (18.08), Poznań (nie licząc tzw. Pestki 17,7) a nawet Warszawa (17,41) są pod tym względem znacznie lepsze od nas.



Porównujemy tzw. prędkość handlową tych pojazdów, czyli nie ile mogą mieć maksymalnie na liczniku, ale ile minut potrzebują na przejechanie z pętli na pętlę. Licząc czas, w którym stoi na przystankach, światłach i czeka, aż motorniczy wyjdzie z tramwaju i ręcznie zmieni zwrotnice zupełnie tak samo, jak się to robiło w XIX wieku.

U nas inaczej niż. np. w Warszawie, gdzie te urządzenia na wszystkich trasach są już automatyczne, jest to jednym z powodów, że tracimy czas w tramwajach. I poruszają się one wolniej niż gdzie indziej. U nas na około 420 zwrotnic automatyczna jest jedynie połowa.



Co gorsza: wiele z nich się psuje, ale jak to jest w przypadku wszystkiego co związane z tramwajami wydajemy za mało pieniędzy na konserwację urządzeń.



Ogólnie sprawa wygląda tak: budujemy tory, ale potem z nimi nic nie robimy. Tory niszczeją, coraz bardziej się rozsypują i dochodzi do wykolejenia. Z danych MPK wynika, że 30 do 50 procent wykolejeń (a w tych w ubiegłym roku było ponad 80) to efekt fatalnego stanu wrocławskich torowisk. I co? I nic.

Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta nie ma wystarczających pieniędzy na niezbędne remonty (zestawienie kwot poniżej), dochodzi więc do wniosku, że tory są w złym stanie i stawia się ograniczenia prędkości rzędu 5km/h lub 10km/h (listę torowisk z ograniczeniami znajdziecie klikając w ten link).
Z torami nie robi się nic, czekając na kolejny remont generalny. Efekty tych zaniedbań najlepiej widać zimą, że wspomnimy tylko grudzień, gdy tramwaje nie jeździły wcale albo wypadały z szyn, bo zapchane śniegiem zwrotnice, na których za słabo, albo wcale nie działają nagrzewnice.



Co więcej w budżecie miasta na bieżącą konserwację, naprawę torów i sieci trakcyjnej z roku na rok jest coraz mniej:

2007 - 4,74 mln. zł.

2008 - 4,53 mln. zł.

2009 - 3,7 mln. zł.

2010 - 3,8 mln. zł.

2011 - plan 3 mln. zł.



Właśnie dlatego, że zaniedbań jest tak wiele cieszymy się z drobiazgów – takich jak przetarg na naprawę czterech zwrotnic elektrycznych: na moście Trzebnickim (wjazd na pętlę „Zawalna”),
dwóch przy skrzyżowaniu ul. Jedności Narodowej i ul. Słowiańskiej (od ul. Nowowiejskiej i od ul. Poniatowskiego) oraz na pl. Grunwaldzkim.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości