Firma Warbud, która odpadła z przetargu na budowę Narodowego Forum Muzyki, walczy o kontrakt w sądzie.
Do przetargu na budowę Narodowego Forum Muzyki przystąpiło siedem konsorcjów. Spośród nich komisja miała wybrać maksymalnie pięć. Taki warunek został zapisany w dokumentacji przetargowej i, jak się okazało, znacznie opóźnił wyłonienie wykonawcy. Co prawda komisja wybrała pięć firm, ale dwie, które odpadły, odwołały się do Krajowej Izby Odwoławczej. Tym samym spółka Karmar została przywrócona do przetargu.
Protest drugiej spółki, Warbudu, nie został uznany, ale prezes Urzędu Zamówień Publicznych, jednostki nadzorującej KIO, nakazał raz jeszcze go rozpatrzyć, tym razem w sądzie. Miasto postanowiło jednak nie czekać na rozstrzygnięcie i jeszcze raz wybrało do finałowego etapu pięć konsorcjów. Firma Karmar znalazła się tym razem wśród finałowej piątki zamiast koncernu Bilfinger. Warbud ponownie otrzymał najmniej punktów. Cała piątka otrzymała też dokumentację przetargową i 40 dni na przygotowanie oferty.
- Nie czekaliśmy na wyrok, bo nie chcieliśmy tracić więcej czasu. Poza tym jestem przekonany, że sąd sprawę umorzy. Dwukrotnie dokonywaliśmy wyboru pięciu najlepszych konsorcjów i dwukrotnie Warbudowi nie udało się wejść do finałowej rundy. Wierzę, że sąd przyzna nam rację – powiedział Gazecie Wyborczej Andrzej Kosendiak, dyrektor spółki Wratislavia Cantans, nadzorującej budowę Narodowego Forum Muzyki. Warbud nie chce komentować sprawy do czasu rozstrzygnięcia sądowego.
Jeśli sąd umorzy sprawę, będzie można kontynuować przetarg, jeżeli jednak uzna, że Warbud powinien nadal w nim uczestniczyć, miasto ponownie będzie musiało wybierać pięć konsorcjów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze