Reklama

Szara strefa korepetycji. Gdy pytamy o rachunek, kontakt się urywa


Godzina korepetycji z matematyki u nauczyciela we Wrocławiu kosztuje od 150 do nawet 300 złotych. To w podstawówce, bo w liceum jest drożej. Stawka za język polski jest podoba. Za lekcje angielskiego u doświadczonego pedagoga trzeba zapłacić jeszcze więcej. Podatki? Mało kto je płaci. Gdy nauczycieli oferujących prywatne lekcje pytamy o rachunek, kontakt najczęściej się urywa. Skala podatkowych nadużyć jest potężna.


To gigantyczna szara strefa. Najlepsi nauczyciele na korepetycjach zarabiają więcej niż na etacie w szkole, a każdego dnia są w stanie udzielić prywatnych lekcji nawet kilku osobom. Wolne miejsca są rozchwytywane w mig. O zajęcia u dobrych pedagogów trzeba się starać jeszcze przed wakacjami. We wrześniu mało kto ma jeszcze wolne terminy. Zostają najczęściej studenci, dorabiający po zajęciach.

Ceny? U doświadczonego nauczyciela z podstawówki godzina prywatnych lekcji matematyki kosztuje w tym roku średnio 150-200 złotych. Choć są i tacy, którzy swoją pracę wyceniają na 300 złotych. W szkołach średnich jest drożej. Bardzo podobne ceny obowiązują w przypadku lekcji języka polskiego, fizyki czy chemii. W przypadku języków obcych stawki są wyższe. Taniej może być tylko wtedy, gdy zdecydujemy się na lekcje u osoby bez przygotowania pedagogicznego i doświadczenia w szkole. 

Reklama

Rodzice nie mają wyjścia. Płacą, bo często to jedyny sposób, by dobrze przygotować dziecko do egzaminu, na przykład tego kończącego podstawówkę. - Moja córka musiała korzystać z korepetycji przez cały poprzedni rok szkolny. Chociaż uczyła się w ósmej klasie, w szkole mało kiedy były lekcje matematyki. Nauczycielka często chorowała, a szkoła zazwyczaj nie była w stanie zapewnić zastępstwa - opowiada nam pani Barbara, mama uczennicy ze Starego Miasta. Jej córka w tym roku jest już licealistką. Dzięki korepetycjom, egzamin zdała śpiewająco. - Ale już się szykuję na nowe wydatki. Ludzie mówią, że bez prywatnych lekcji już od pierwszej klasy nie ma co liczyć na maturę zdaną na takim poziomie, by dostać się potem na jakieś sensowne studia.

Mało który nauczyciel za prowadzoną działalność płaci podatki. Za pośrednictwem jednej z popularnych platform z ogłoszeniami o korepetycjach skontaktowaliśmy się z dziesięcioma pedagogami z Wrocławia. Tylko trzech zadeklarowało, że wystawi rachunek. Pozostali albo od razu odmówili, albo po prostu zakończyli konwersację z nami.

Reklama

Tymczasem prywatne lekcje to działalność gospodarcza, jak każda inna. Nauczyciele powinni odprowadzać od niej i podatek dochodowy (co najmniej 12 procent) oraz opłacać składkę ZUS (9 procent składki zdrowotnej, jeśli jednocześnie pracują na etacie w szkole). To oznacza, że za każdą godzinę lekcji wycenianą na 200 złotych, powinni oddać państwu 42 złote. Przy czterech lekcjach w miesiącu kwota rośnie już do prawie 170 złotych - i to tylko za jednego ucznia.

Ci, którzy prowadzą lekcje na mniejszą skalę i zarabiają na nich mniej niż 3499,50 zł miesięcznie, nie muszą rejestrować firmy ani płacić ZUS. Wciąż jednak nie zwalnia ich to z wystawiania rachunków lub faktur i opłacania podatku dochodowego.

Reklama

Nieujawnienie dochodów w zeznaniu podatkowym jest karalne. W przypadku gdy niezapłacone podatki nie przekraczają 23 tysięcy złotych rocznie, kara może sięgać dwudziestokrotności minimalnej pensji, czyli w tym roku nieco ponad 90 tysięcy złotych. Pod warunkiem, że ktoś udowodni nauczycielom nielegalne dochody...

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/09/2025 11:07
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-09-08 20:50:44


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Muflon 2025-09-09 17:01:18

    To jest bardzo kontrowersyjny artykuł. Jestem pracownikiem socjalnym z wykształcenia więc mam przygotowanie pedagogiczne. Nie mam jedynie doświadczenia, ponieważ rynek korepetycji jest tak rozpompowany, że jest za dużo korepetytorów i nikt nigdy nie dał mi szansy "Taniej może być tylko wtedy, gdy zdecydujemy się na lekcje u osoby bez przygotowania pedagogicznego i doświadczenia w szkole." Co autor artykułu chciał powiedzieć pisząc to zdanie ? Może, że osoby bez doświadczenia to są śmieci, podludzie albo margines społeczeństwa, ludzie po poprawczaku albo wychodzący z zakładów karnych ? Tak się teraz poczułem. Ja udzielam korepetycji za 40 zł za godzinę. Nie posiadam doświadczenia. Czy uważasz mnie za podludzia czy nie, jak autor tego tematu, to zapraszam do zapoznania się z moim profilem na portalu buki https://buki.org.pl/user-115390/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości