Reklama

Nie jedźcie w maju na Kozanów bo utkniecie w korku przez budowę Tramwaju Plus

29/04/2011 00:00

Przez miesiąc trudniej będzie się dostać na Kozanów. W sobotę zostanie zamknięty wlot ulicy Kozanowskiej do ulicy Pilczyckiej przy kościele. Autobusy C, 126 i 127 zmieniają trasy.

To kolejny etap budowy Tramwaju Plus na Kozanów. Według uchwał rady miasta w 2003 roku miało być gotowe torowisko na Kozanów lub Gaj, ale władze miasta „delikatnie” przesunęły ten termin – i żaden rady złego słowa nie powiedział. To już jednak historia – tory na Gaj już są, piękne, nowe torowisko jest już gotowe na Tramwaj Plus. Wszystko jest już tak bardzo dopięte na ostatni guzik, że już dziś piesi, chcąc przejść przez tory muszą czekać na czerwonym świetle. Pełną parą idzie także budowa torów na Kozanów - powstanie tego torowiska to także ostatni etap projektu Tramwaj Plus: oprócz zakupu wozów skody i linii na Gaj. Za to jeszcze przed wakacjami Tramwaj Plus pojedzie z Wierzbowej do stadionu Olimpijskiego.



W sobotę rozpocznie się kolejny etap prac na Kozanowie - zostanie zamknięty wlot ulicy Kozanowskiej do ulicy Pilczyckiej przy kościele. Czas trwania tego etapu, to miesiąc. Zakończenie całej inwestycji to koniec roku 2011.



Trasa objazdu dla komunikacji autobusowej:
Autobusy linii C, 126 i 127 od ulicy Pilczyckiej będą kursowały przez pętlę na Kozanowie, ulicę Kozanowską do tymczasowej pętli zlokalizowanej przy skrzyżowaniu z ulicą Pałucką. Natomiast autobusy linii 103 i 245 będą kursowały przez ulicę Pilczycką z pominięciem ulicy Kozanowskiej.





Inwestycja ta podzielona jest na 4 etapy:

1. budowa torów od skrzyżowania Legnicka – Na Ostatnim Groszu, przez krzyżówkę Milenijna/Pilczycka i wzdłuż Pilczyciej aż na wysokość Kozanowskiej (okolice pętli autobusowej), gdzie tory skręcą na Dokerską i Ignuta (gdzie będzie krańcówka).

Przewidziane jest także postrzeżenie Pilczyckiej od Milenijnej aż do kościoła św. Jadwigi (koszt tego etapu to 55,5 mln zł),


2. budowa torów od Kozanowskiej do skrzyżowania Pilczyckiej z Gwarecką, (koszt tego etapu to 16,2 mln zł)

3. budowa torów do skrzyżowania Pilczyckiej z Gwarecką do stadionu, (koszt tego etapu to 9 mln zł)

4. budowa toru technicznego między krańcówką na Ignuta a skrzyżowaniem Pilczyckiej z Gwarecką (koszt tego etapu to 4,5 mln zł).


Łącznie zbudowanych zostanie ok. 4 km torów, ok 700 metrów poszerzenia ulicy Pilczyckiej, dwie stacje do zasilania torowiska w prąd – łącznie 14 kilometrów kabli.



Jak już wspominaliśmy to ostatnia umowa projektu Tramwaju Plus. Przypomnijmy, że polegał on w założeniach na tym, aby po normalnych szynach jeździły szybciej lepsze tramwaje. Szybkość ma zapewnić podłączenie większości skrzyżowań do jednego komputera, który będzie przełączał wszystkie światła na zielone.



Te lepsze tramwaje już są we Wrocławiu. To
Skody model 19T (za 31 pojazdów zapłacimy ponad 250 mln zł). Od 17 wozów, które kursujących u nas na liniach 6 i 7 różnią się nie tylko tym, że mają drzwi po obu stronach i kabiny motorniczych na obu końcach. Mają także inny rozkład siedzeń, tapicerkę, miejsca na rowery i monitoring. No i klimatyzację.

Model 19T ma inaczej rozstawione siedzenia w przednim i tylnym członie: nie będzie już siedzenia bokiem do kierunku jazdy, jak to się zdarza w metrach.

Jedyne miejsce, w którym w nowych skodach usiądziemy bokiem do kierunku jazdy jest sam środek pojazdu. Siedzenia są tam jednak tylko po jednej stronie, bo po drugiej jest miejsce na rowery.

Nowe Skody mają także poprawiony monitoring: 13 kamer: 4 na zewnątrz, dwie do przodu i do tyłu tuż nad motorniczym a reszta w środku.



Czy będą to superszybkie linie? Zdaniem Wojciecha Adamskiego, wiceprezydenta Wrocławia, którego Rafał Dutkiewicz uczynił odpowiedzialnym za walkę z korkami, obie linie Tramwaju Plus w drugiej połowie przyszłego roku będą znacznie szybsze niż dzisiejsze tramwaje. Przypomnijmy, że w tej chwili nasze pojazdy szynowe są średnio o jedną czwartą wolniejsze od pozostałych dużych miast w Polsce.

- Dzięki inteligentnym światłom pod koniec przyszłego roku prędkość handlowa obu linii Tramwaju Plus powinna osiągnąć 20 a nawet 25 kilometrów na godzinę – mówi Wojciech Adamski.



Czy tak rzeczywiście będzie? Najpoważniejsza wątpliwość polega na tym, że linia T Plus z Kozanowa na Gaj, utknie na Podwalu. Na odcinku między pl. Orląt Lwowskich a pl. Jana Pawła II Tramwaj Plus nie będzie miał wydzielonych torów, co wynika wprost ze Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia w ogłoszonym w listopadzie przetargu na przebudowę torowisk tramwajowych w ul. Piłsudskiego i ul. Podwale we Wrocławiu.



Urzędnicy jednak przekonują, że to nie jest decyzja ostateczna.

- Fizycznego wydzielenia torów, nie będzie, bo nie ma na to miejsca – twierdzi Zbigniew Komar, pełnomocnik ds. rozwoju transportu szynowego, zastępca dyrektora departamentu infrastruktury urzędu miasta.
Komar dodaje, że po remoncie być może zmienione zostanie dzisiejsze malowanie pasów i tory jednak będą wydzielone. - Nie wiemy czy system ITS (komputerowy system sterowania światłami – przypis BK) będzie w stanie skutecznie tak "dawkować" liczbę pojazdów wpuszczanych na ten odcinek, aby w przypadku pojawienia się nadjeżdżającego tramwaju torowisko było skutecznie odblokowywane przez pojazdy, które tam wcześniej wjechały. Byłoby to rozwiązanie optymalne z punktu widzenia optymalnego wykorzystania przepustowości ulicy i jednoczesnego priorytetu dla tramwaju. Jeżeli analizy wykażą, że nie jest to  możliwe, będziemy dążyć do wydzielenia torowiska poprzez oznakowanie, ale to jest rozwiązanie istotnie zmniejszające przepustowość – dodaje. 

Czyli – wszystko zależy do wyliczeń, których wyników od dwóch lat wciąż nie ma. A dopóki nie zmienia zdania wydzielania nie będzie. 



Eksperci krytykują projekt Tramwaju Plus także dlatego, że został poważnie okrojony.
„Tramwaj Plus jest ogryzkiem w porównaniu z tym, co było przewidziane. Nie obsługujemy Biskupina, ani Sępolna, za to dojeżdżamy do Stadionu Olimpijskiego – a przecież wystarczy dwa razy przejechać się tam tramwajem, żeby zobaczyć ile osób wysiada na tym odcinku. Dla kogo my to budujemy? Dla ludzi? Czy dlatego, że mieliśmy jakąś potrzebę? Jeśli dla ludzi, to musimy mieć naprawdę dobry plan, bo wydajemy publiczne pieniądze” - pisze dr. Bogusław Molecki, z Politechniki Wrocławskiej



Także władze miasta nie mówią już o kontynuowaniu projektu Tramwaju Plus jako o dogmacie.

- Plan dyrektora Komara (Tramwaj Plus – przypis BK) w sensie inwestycyjnym nie wykracza poza 2012 rok. Dlatego nie ma żadnego kłopotu w tym, żeby uczyć się dobrych rozwiązań od przyjaciół z Brukseli – mówił nam Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia,tłumacząc dlaczego MPK podpisuje umowę o współpracy z Societe des Transporst Intercommunaux de Vruxelles (STIB), która ma nam podpowiadać jak usprawnić komunikację zbiorową.



Zresztą na słowach się nie kończy. MPK jest zdeterminowane, żeby wozić pasażerów szynobusami, a nie tramwajami. Najpierw chciało jeździć na Psie Pole, ale potem, gdy marszałek zwiększył częstotliwość kursowania swoich szynobusów okazało się, że równie dobrze może jeździć po torach kolejowych do Leśnicy.
- Nasze plany układaliśmy trzy lata temu, kiedy częstotliwość kursowania pociągów z Głównego na tę stację była zupełnie inna. W tej chwili marszałek znacznie ją zwiększył i, jeśli potwierdzą się moje nieoficjalne informacje, że w następnym rozkładzie jazdy szynobusów województwa będzie jeszcze więcej, to nie będziemy uruchamiać swoich tylko po to, żeby się pokazać – mówi Patryk Wild wiceprezes ds. inwestycji we wrocławskim MPK. - W takim przypadku uruchomimy naszą linię w innej relacji: choćby na Leśnicę – dodaje. 







A takie tramwaje mają jeździć na Kozanów.







Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości