Reklama

Nie jego dzień, nie jego mecz. Hubert Hurkacz zdecydowanie słabszy od Jannika Sinnera

16/11/2021 23:00

To zdecydowanie nie tak miało wyglądać. Hubert Hurkacz rozegrał najsłabszy mecz od dawna i zdecydowanie przegrał z Włochem Jannikiem Sinnerem 2:6, 2:6 w swoim drugim meczu ATP Finals w Turynie. Ta porażka mocno skomplikowała jego szanse na awans do półfinału.

Nie zakończył się pomyślnie dla Huberta Hurkacza jego absolutnie debiutancki mecz na ATP Finals. Wrocławianin wygrał pierwszego seta z Daniłem Miedwiediewem, ale przegrał dwa kolejne i w efekcie cały mecz. Jednak przyznać trzeba, że wicelider rankingu światowego grał na fenomenalnym poziomie. W całym spotkaniu, trzysetowym warto pamiętać, popełnił tylko 8(!) niewymuszonych błędów. Nie dał też Hurkaczowi ani jednej szansy na przełamanie. Obie te statystyki są kosmiczne i obrazują z jak potwornym wyzwaniem mierzył się Polak. Dlatego też warto docenić tego wygranego seta. Zwłaszcza że może on mieć spore znaczenie w tabeli, gdzie przy odpowiednim układzie zwycięstw oraz porażek, to właśnie sety mogą zdecydować kto z niej wyjdzie, a kto nie.


Co do drugiego starcia Polaka na kortach we włoskim Turynie, plany uległy zmianie. Hurkacz miał pierwotnie zagrać z Włochem Matteo Berrettinim, który przegrał swój pierwszy mecz z Alexandrem Zverevem. Jednak poległ nie w sposób standardowy, ale musiał się wycofać w drugim secie z uwagi na kontuzję mięśni brzucha. Niestety dla niego, ta okazała się na tyle poważna i bolesna, że zakończyła jego udział w turnieju.

Reklama

W ATP Finals w takiej sytuacji, zawodnika zastępuje rezerwowy. Tym z kolei jest inny Włoch, Jannik Sinner i to właśnie on został rywalem Hurkacza. Obaj panowie grali ze sobą w tym roku w finale turnieju Masters w Miami, gdzie triumfował wrocławianin. Polak do końca rywalizował właśnie z Sinnerem o prawo gry w Finals. Warto dodać, że prywatnie obaj dobrze się znają i przyjaźnią.


Zamiana Berrettiniego na Sinnera wcale nie oznaczała dla Hurkacza jednak dużo mniejszego wyzwania, o ile mniejszego w ogóle. Niestety pierwszy set dobitnie pokazał dlaczego. Polak grał zupełnie niepodobnie do samego siebie. Ustępował reprezentantowi gospodarzy praktycznie na każdym polu. Serwis, return, dłuższe wymiany. Włoch wyczuł słabość wrocławianina i sam wszedł na bardzo wysoki poziom. Aż dwukrotnie przełamał Polaka, co biorąc pod uwagę jak dobrym oraz silnym serwisem Hurkacz dysponuje, jest sporym osiągnięciem. Sam zaś tylko w jednym gemie miał kłopoty z utrzymaniem podania, ale nasz reprezentant nie wykorzystał swoich break pointów. W efekcie Polak w pełni zasłużenie przegrał pierwszą partię 2:6.

Reklama

Hurkacz potrzebował znacznego podniesienia poziomu swojej gry, praktycznie kompletnej przemiany, aby wrócić do meczu. Ale to nie nastąpiło. Polak również w drugim secie był strasznie apatyczny. Brakowało mu pewności w grze, podjęcia ryzyka. Większość tych zagrań była bardzo bezpieczna, zbyt bezpieczna co było wodą na młyn do coraz mocniej nakręconego Sinnera. Przede wszystkim brakowało jednak dokładności w kluczowych momentach, a nawet szczęścia, bo również challenge’e, czyli sprawdzenia spornych piłek, z reguły okazywały się korzystne dla Włocha. Podobnie jak w secie pierwszym, Hurkacz dwa razy dał się przełamać i poległ znów do 2, a w całym spotkaniu 2:6, 2:6.


Niestety ale to nie był dziś Hubert Hurkacz. To nie był jego styl, to nie była jego gra, to nie był jego poziom. Polak nie zbliżył się nawet do dyspozycji choćby z meczu z Miedwiediewem. Ustępował dziś rywalowi pod każdym kątem, zarówno tenisowym jak i mentalnym. Sinner zaś doskonale to wykorzystał, zagrał świetny mecz, był po prostu lepszy. Stał się też pierwszym rezerwowym od 2011 roku, który wygrał mecz w ATP Finals.

Reklama

Ta porażka bardzo komplikuje Hurkaczowi sprawę awansu do półfinału. To wciąż jest możliwe dzięki wygranej Daniła Miedwiediewa z Alexandrem Zverevem, ale są warunki. Polak musi liczyć na Rosjanina. Wrocławianin wyjdzie z grupy tylko jeśli:


- Jannik Sinner przegra z Miedwiediewem


- Hurkacz pokona Alexandra Zvereva w swoim ostatnim meczu grupowym


Pojedynek wrocławianina z Niemcem odbędzie się w czwartek 18 listopada o niepodanej jeszcze godzinie (14:00 lub 21:00).


Jannik Sinner (9.) – Hubert Hurkacz (8.) 6:2, 6:2


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości