Choć food trucki, czyli mobilne restauracje, mają w naszym mieście coraz szersze rzesze miłośników, magistrat nie zamierza łagodzić swojej polityki i nie zgadza się na parkowanie pojazdów na należących do miasta terenach. - Handel i gastronomia powinny odbywać się przede wszystkim w lokalach użytkowych - podkreślają urzędnicy. A właściciele food trucków skarżą się, że są traktowani jak sprzedawcy używanych rajstop.
Food trucki to mobilne restauracje serwujące m.in. burgery, pizzę, ale też sushi czy dania wegetariańskie. W ostatnim czasie ich popularność sukcesywnie rośnie, o czym świadczą m.in. tłumy, które pojawiły się na zorganizowanym w sierpniu w naszym mieście dwudniowym zlocie barów "na kółkach".
Wrocławscy właściciele food trucków nie mają jednak łatwego życia - muszą się nieźle nakombinować, by znaleźć miejsce do zaparkowania swojego samochodu. Nie mogą bowiem stawiać pojazdów i serwować jedzenia na należących do miasta terenach.
- Kiedy zaczynałem w marcu, nikt z władz nie chciał ze mną rozmawiać, porównując to, co robię do sprzedawania używanych rajstop przed halą targową. Dosłownie! - mówi nam Tomasz Ćwiszewski z Happy Little Truck, czyli mobilnej pizzerii, którą można spotkać w różnych punktach Wrocławia.
>Przeczytaj wywiad z właścicielami Happy Little Truck
Urzędnicy przyznają, że nie jest możliwe uzgodnienie lokalizacji dla tego typu działalności na terenach, których właścicielem jest miasto, poza zorganizowanymi placami targowymi czy w ramach imprez.
- Brak zgody na wydanie tytułu do terenu komunalnego na gastronomię mobilną jest efektem przepisów obowiązujących w tym zakresie i polityki władz miasta, zgodnie z którą handel i gastronomia powinny odbywać się przede wszystkim w lokalach użytkowych - wyjaśnia Małgorzata Krzeszowska z biura prasowego urzędu miejskiego.
"To zagrożenie dla krajobrazu"
W magistracie jako główny powód takiej polityki wskazują konieczność zagospodarowania wolnych komunalnych lokali użytkowych. Tłumaczą, że pustostany powodują degradację przestrzeni publicznej pod względem estetycznym i obniżają potencjał nawet historycznych traktów handlowych, jak ulica Świdnicka czy plac Solny.
Inna przyczyna to - jak wyjaśniają urzędnicy - poprawa krajobrazu przestrzeni publicznej, stanowiącej wspólne dobro.
- Umieszczanie w przestrzeni publicznej w nadmiernej ilości handlu okrężnego, kiosków i pawilonów o różnej architekturze, elementów małej architektury niedostosowanych do otoczenia - jest realnym zagrożeniem dla jakości krajobrazu - podkreśla Małgorzata Krzeszowska.
Wreszcie trzeci powód to prowadzenie inwestycji drogowych, w wyniku których, zgodnie z tłumaczeniem urzędników, powstaje wprawdzie szerszy niż dotychczas pas drogowy, ale inaczej ukształtowany, np. w miejscu szerokiego chodnika realizowany jest węższy chodnik oraz pas zieleni i ścieżka rowerowa.
- Ograniczenie możliwości uzgadniania lokalizacji dla mobili gastronomicznych na terenach komunalnych, nie oznacza braku prowadzenia tego typu działalności w mieście. Właściciele „gastronomii na kółkach” prowadzą zdywersyfikowaną działalność na nieruchomościach niekomunalnych, stanowiących znaczący obszar miasta - dodaje Małgorzata Krzeszowska.
Właściciele food trucków liczą jednak, że rosnąca popularność tej formy gastronomii zmieni nastawienie urzędników.
- Byłoby wspaniale, gdyby ostatnie imprezy poruszyły naszych urzędników, choć przyznam, że jestem raczej sceptyczny w tym temacie. Osoby, z którymi rozmawiałem nie przejawiały cienia sympatii dla tego pomysłu - przyznaje Tomasz Ćwiszewski.
Obecnie przedsiębiorca prowadzący food trucka ma we Wrocławiu trzy możliwości.
Pierwsza to uzgodnienie lokalizacji na targowiskach miejskich bądź bazarach na terenach innych podmiotów, druga to dogadanie się z właścicielami terenów niekomunalnych (czyli m.in. ze spółdzielniami mieszkaniowymi czy uczelniami), a trzecia to ustawienie samochodu podczas organizowanych we Wrocławiu pikników, festynów czy jarmarków.
Co sądzicie o polityce miasta w stosunku do food trucków? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze