Reklama

Nie żyją obaj policjanci postrzeleni we Wrocławiu. "Zginęli z rąk zbrodniarza"

02/12/2023 11:21

Zmarli obaj policjanci postrzeleni w piątek w głowę przez oszusta, przewożonego radiowozem do izby zatrzymań. - Odeszli w wyniku obrażeń zadanych z rąk zbrodniarza - napisała dolnośląska policja w internecie. Daniel Łuczyński miał 45 lat, Ireneusz Michalak - 47. Funkcjonariusze wspominają zmarłych kolegów. - Wypełnili do końca słowa roty policyjnego ślubowania.

O śmierci pierwszego z funkcjonariuszy poinformowano przed godz. 18. Godzinę później okazało się, że nie żyje też jego kolega. Daniel Łuczyński miał 45 lat, Ireneusz Michalak - 47.


Daniel Łuczyński w szeregi policji wstąpił 19 lat temu. - Zawsze był otwarty na potrzeby innych, dzieląc się swoim doświadczeniem oraz wiedzą z młodszymi kolegami. W swoim stanowczo zbyt wcześnie zakończonym życiu dał się poznać jako ciepły, uśmiechnięty, życzliwy i uczynny Kolega. Na zawsze w naszych sercach pozostanie pomocnym i gotowym poświęcić każdemu swój czas Towarzyszem w służbie i Przyjacielem - wspominają wrocławscy policjanci.

Reklama

- Irek od 26 lat służył społeczeństwu w granatowym mundurze. Od początku swojej służby związany był z województwem dolnośląskim, początkowo z pionem prewencji, a wiele kolejnych lat jako funkcjonariusz kryminalny - opowiadają jego koledzy z komendy. - Był dumny z roli policjanta, uwielbiał swoją pracę, zawsze z oddaniem i pełnym zaangażowaniem pomagał innym, chroniąc mieszkańców przed przestępcami. Mimo trudności jakie stawiał na jego drodze los, potrafił pokonać przeciwności, zawsze z odwagą i determinacją podejmował walkę o lepsze jutro swoje i swojej rodziny. Pozytywnie nastawiony do życia zarażał innych swoim uśmiechem i optymizmem „mimo wszystko”, znajdując pozytywne aspekty wielu sytuacji.


Obaj policjanci od początku pobytu w szpitalu byli w stanie krytycznym. Lekarze dawali do zrozumienia, że musi zdarzyć się cud, by przeżyli. Obaj mieli bardzo poważne rany głowy. Gdy po strzelaninie przypadkowy kierowca znalazł ich w radiowozie, nie dawali oznak życia.

Reklama


Do strzelaniny doszło w piątek wieczorem przy ul. Sudeckiej, koło skrzyżowania z al. Wiśniową, w sąsiedztwie dawnego szpitala kolejowego. Rannych zostało dwóch policjantów. Zostali postrzeleni podczas przewożenia do aresztu Maksymiliana F., zatrzymanego wcześniej mężczyzny skazanego za oszustwo.


Maksymilian F. - kim jest zatrzymany we Wrocławiu groźny przestępca?


Policja zatrzymała Maksymiliana F. w sobotę rano - jedenaście godzin po strzelaninie. W niedzielę bandyta usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Teraz zostanie on zmieniony na zarzut zabójstwa. Sprawcy grozi dożywocie. Na razie sąd aresztował go na 3 miesiące. Maksymilian F. złożył enigmatyczne zeznania i nie przyznał się do winy. - Nie pamiętam tej sytuacji - mówił po przesłuchaniu pytany o strzelaninę przy Sudeckiej.

Reklama


 


g

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości