Jeden z manatów przebywających we wrocławskim Afrykarium nie żyje. Okazało się, że afrykański ssak wodny był niemal dwa razy starszy niż zakładano, gdy trafiał do oceanarium w grudniu.
Manat o imieniu Teresa, który trafił do wrocławskiego zoo z Berlina w grudniu, zmarł kilka dni temu. Samica miała 3,5 metra długości i ważyła około 700 kilogramów, znacznie więcej niż dwa pozostałe samce w Afrykarium - Gumle i Armstrong.
Manat był wyjątkowo mało ruchliwy i zachodziło podejrzenie, że wcale nie ma 20 lat, jak zapewniali przekazujący samicę Niemcy z berlińskiego ogrodu zoologicznego. Niestety te przypuszczenia potwierdziły się po śmierci zwierzęcia.
Samica nie była oznakowana mikrochipem, dlatego mogło dojść do pomyłki i zwierzę, które trafiło do Wrocławia wcale nie było Teresą, a manatem w starczym wieku. Wiek żywego zwierzęcia był jednak bardzo trudny do oszacowania.
Nie jest pewne czy do stolicy Dolnego Śląska szybko trafi teraz inna samica. Manatów nie można kupować, są one jedynie przekazywane przez inne ogrody zoologiczne. A szansa na to może wcale szybko się nie pojawić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze