Z dość niespodziewaną i bolesną absencją będzie musiał radzić sobie piłkarski Śląsk w pierwszym meczu z Paide Linnameeskond. Pozytywny wynik testu na koronawirusa otrzymał bowiem trener Jacek Magiera i na pewno nie poprowadzi on zespołu w czwartkowym spotkaniu w Estonii.
Śląsk Wrocław, podobnie jak reszta zespołów Ekstraklasy i nie tylko, cały czas pozostaje pod ścisłym sanitarnym reżimem. Jednym z jego wymogów są regularne testy na obecność koronawirusa. Te już od długiego czasu pozostawały negatywne, bo o żadnym przypadku wśród piłkarzy czy trenerów WKS-u nie słyszeliśmy od miesięcy. Niestety pech chciał że jak znów COVID-19 dał o sobie znać, to tuż przed pierwszym od sześciu lat meczem wrocławian w europejskich pucharach. Zakażonym jest trener Śląska, Jacek Magiera.
Zgodnie ze specjalnym protokołem UEFA „Return to Play”, szkoleniowiec drużyny nie może powtórzyć testów, zostanie poddany kwarantannie i nie poprowadzi zespołu w przynajmniej pierwszym meczu rywalizacji z Paide Linnameeskond. To czy zostanie dopuszczony do rewanżu za tydzień, zależeć będzie oczywiście od kolejnych wyników testów i wytycznych epidemiologiczno-sanitarnych. Trener Magiera nie wykazuje żadnych objawów i czuje się dobrze, jak poinformował klub. Wcześniej był dwukrotnie szczepiony przeciw COVID-19.
Warto dodać, że to jedyny przypadek pozytywny w zespole. Żaden z piłkarzy nie jest zakażony, więc drużyna w komplecie zgłoszonych graczy uda się do Parnawy na mecz z Paide. Obowiązki Jacka Magiery przejmie II trener, Tomasz Łuczywek.
CZYTAJ TEŻ: CZAS PRAWDY DLA WIELU NADSZEDŁ. CZY ŚLĄSK JEST GOTOWY NA NOWY SEZON?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze