Bezpartyjni i Samorządowcy – to nazwa nowego klubu w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Tworzą go marszałek Cezary Przybylski i dwóch innych dotychczasowych radnych Bezpartyjnych Samorządowców, którzy odcinają się od czwórki swoich byłych już kolegów dążących do zmian w zarządzie województwa. Współpracownicy marszałka zapewniają, że to początek ruchów, mających na celu stabilizację w koalicji, której aktualnymi priorytetami powinny być walka z kryzysem w służbie zdrowia oraz zabieganie o wyższe środki z Unii Europejskiej dla Dolnego Śląska, a nie wewnętrzne polityczne spory.
Zawiązanie się nowego klubu to efekt ostatniego konfliktu w szeregach Bezpartyjnych Samorządowcach. Przypomnijmy, że w ubiegły piątek na spotkaniu tego klubu przegłosowano wniosek o wyrzucenie z klubu radnych Tymoteusza Myrdy. Oficjalnym powodem miało być niedotrzymywanie zobowiązań danych klubowi.
W skład nowego klubu weszli marszałek Cezary Przybylski, członek zarządu województwa dolnośląskiego Tymoteusz Myrda oraz wiceprzewodniczący sejmiku Marek Obrębalski. Trójka radnych pozostaje w koalicji rządzącej regionem. Nazwa ugrupowania nawiązuje do ogólnopolskiej federacji Bezpartyjni i Samorządowcy oraz komitetu, z którego ugrupowanie wystawiało swoich kandydatów w ostatnich wyborach parlamentarnych.
– W czasie walki z pandemią, negocjacji o wyższe fundusze unijne dla Dolnego Śląska, powinniśmy wspólnie działać dla dobra naszego regionu, a nie skupiać się na niepotrzebnych sporach i prywatnych interesach. Nie chcemy być częścią tych bezsensownych rozgrywek, dlatego też powołujemy nowy klub w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego – Klub Bezpartyjni i Samorządowcy – komentuje marszałek Cezary Przybylski. – Opowiadamy się za zrównoważonym rozwojem wszystkich części regionu. Jesteśmy za stabilną i rozsądną koalicją, a nie niepotrzebnymi tarciami i przepychankami, dyktowanymi wyłącznie partykularnymi interesami grupy radnych. Dolny Śląsk nie jest niczyim prywatnym folwarkiem. Dolny Śląsk jest wspólnym dobrem Dolnoślązaczek i Dolnoślązaków, którzy obdarzyli nas zaufaniem i których nie możemy zawieść – dodaje przewodniczący nowego klubu.
Działacze Bezpartyjnych i Samorządowców nieoficjalnie przekonują, że utworzenie nowego klubu to odcięcie się od grupy, która w ich ocenie, dla własnych interesów, dąży do celowej destabilizacji we władzach województwa, wykorzystując trudny dla kraju oraz regionu okres. Jako prowodyra całego zamieszania wskazują Dariusza Stasiaka, który jakiś czas temu stracił stanowisko przewodniczącego klubu.
– Gdy samorządowcy walczą o pieniądze z Unii, w Polsce dziennie przybywa 25 tys. zakażonych koronawirusem, „puczyści” świętują przy lampce wina w restauracji – mówi nam jeden z działaczy ruchu Bezpartyjnych, który w ten sposób odnosi się do zdjęcia, jakie w sieci zamieścili członkowie klubu BS po ostatnich wydarzeniach. Widać na nim polityków siedzących przy stole w restauracji, mimo że ta powinna być zamknięta z powodu epidemii.
Do nowego klubu BiS, poza Stasiakiem nie przeszli też odwołany w połowie ubiegłego roku członek zarządu Michał Bobowiec oraz radni Patryk Wild i Mirosław Lubiński. Ten ostatni do Bezpartyjnych Samorządowców przystąpił w trakcie kadencji, a do sejmiku dostał się z list PSL.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze