Partie polityczne nie powinny startować w wyborach samorządowych na poziomie gminy. Taki obywatelski projekt ustawy chcą złożyć Bezpartyjni Samorządowcy. Rozpoczęto już zbiórkę podpisów, których potrzeba 100 tysięcy.
Gdy podpisy uda się zebrać, projekt trafi do Sejmu. Przy ul. Wiejskiej zajmą się nim parlamentarzyści. Swój pomysł Bezpartyjni tłumaczą głównie tym, że komitety partyjne podczas wyborów dostają wielkie pieniądze od swoich centrali. Dlatego też mogą mieć większe szanse w walce z innymi ugrupowaniami, np. lokalnymi komitetami. A to niesprawiedliwe.
O swoim pomyśle opowiadali we Wrocławiu liderzy BS: Robert Raczyński, Patryk Wild i Patryk Hałaczkiewicz.
- Mamy nadzieję, że nie zostanie to potraktowane jak konfrontacja, tylko jako normalne rozwiązanie powodujące, że wszyscy startują na tych samych zasadach: sami muszą zebrać pieniądze, zakładają komitety obywatelskie i konkurencja prowadzona jest na bazie nie szyldów, a programów – mówił Wild.
– Partie polityczne nie powinny wchodzić na teren gminy, żeby nie przenosiły na ten poziom swoich sporów partyjnych, które nie rozwiązują żadnych lokalnych problemów – dodawał Robert Raczyński. – Wielokrotnie mówiłem, że to gdzie ma stanąć żłobek, nie może być decyzją partyjną.
Patryk Hałaczkiewicz zauważył też inny problem. - Warto się też zastanowić nad tym, żeby w przypadku list komitetów z pozoru bezpartyjnych, wskazywać tych kandydatów, którzy jednak do partii należą. Unikniemy w ten sposób oszukiwania wyborców. Nie powinno być bowiem tak, że partyjniak zakłada komitet, który tworzą inni partyjniacy, mimo że jego nazwa nie odnosi się do partii – tłumaczył.
ZOBACZ, CO O POMYŚLE BEZPARTYJNYCH SĄDZĄ WROCŁAWIANIE [SONDA MIEJSKA]
Bezpartyjni Samorządowcy z uśmiechem zaapelowali również do członków Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego, aby pomogli w zbieraniu podpisów. Z uśmiechem, ponieważ wielu członków DRS jest również członkami partii politycznych.
Na konferencji padały również pytania o najbliższe wybory prezydencki. Przypomnijmy, że niedawno napisaliśmy, że do startu w nich gotowy jest Paweł Wróblewski, członek DRS. Polityk chciałby jednak powalczyć o zwycięstwo mając poparcie nie tylko rodzimej formacji, ale też Bezpartyjnych. Takie połączenie dałoby kandydatowi na pewno większe szanse. Bezpartyjni nabierają jednak wody w usta. Tłumaczą, że za wcześnie na przedstawienie swojego kandydata, również dlatego, że wciąż nie wiadomo, jaka będzie ordynacja wyborcza, czy będzie jedna tura, czy też dwie.
Kandydat BS ma zostać zaprezentowany w przyszłym roku. Jednak nie można wykluczyć, że będzie to właśnie Wróblewski, którego szanse obecnie są zdecydowanie największe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze