Wrocławscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku mężczyznę, który włamał się do auta. Z pojazdu zabrał praktycznie wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Teraz grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
W poniedziałek 6 lipca, około godziny 4.25, policjanci z Wydziału Prewencji i Patrolowego komendy miejskiej, patrolujący w nocy miasto, zostali skierowani w rejon pl. Legionów, gdzie w jednym z podwórek miało dojść do włamania do samochodu.
- Gdy dojechali na miejsce zauważyli, że z zaparkowanego pojazdu wychodzi młody mężczyzna. Miał on przy sobie różne przedmioty. Policjanci podjęli wobec niego natychmiast interwencję. Mężczyzna nie chciał stosować się do poleceń funkcjonariuszy. Okazało się, że 30 - latek z Wrocławia wynosił z auta tubę od nagłośnienia samochodowego oraz radio - relacjonuje podkom. Kamil Rynkiewicz.
Policjanci skontaktowali się z właścicielem pojazdu, który oszacował straty na blisko 2000 złotych.
- Zatrzymany mężczyzna zabrał z samochodu nie tylko sprzęt grający, ale także apteczkę, szalik, lewarek, odblaski, drobne pieniądze, w zasadzie wszystko co było w środku i stanowiło jakąkolwiek wartość - dodaje podkom. Kamil Rynkiewicz.
30 - latek miał 0,6 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ze Starego Miasta, którzy prowadzili dalsze czynności w tej sprawie, postawili mężczyźnie zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze