Piłkarzy Śląska Wrocław czeka pierwsza trudna próba po odejściu z zespołu jego asa, Waldemara Soboty. Wrocławianie zmierzą się z Lechem Poznań, a zwycięstwo może być dla nich jak winda w górną część tabeli.
Ostatnie tygodnie są dla piłkarskiego Śląska niczym przejażdżka na kolejce górskiej. Zaczęło się nieźle, od komplementów za wyeliminowanie w dobrym stylu z europejskich pucharów Club Brugge i niezłą, ładną dla oka piłkę w pierwszej potyczce z faworyzowaną Sevillą. Później wrocławianie coraz szybciej zjeżdżali w dół. Przyszło lanie od Hiszpanów w meczu rewanżowym, później ze Śląskiem pożegnał się najlepszy piłkarz zespołu Waldemar Sobota, a na końcu znów dały o sobie znać niesnaski między właścicielami klubu. I sytuacja w drużynie jest daleka od optymalnej. Cały czas problemem są pieniądze i stosunkowo niepewna przyszłość klubu, a kadra drużyny - na co coraz głośniej narzeka trener Stanislav Levy - jest jak (za) krótka kołdra.Sporo wokół Śląska się dzieje, a wrocławscy piłkarze muszą na poważnie zabrać się za zbieranie punktów w lidze. Póki co, w sześciu meczach uzbierali ich siedem, co na kolana nie rzuca, choć Śląsk usprawiedliwia fakt, że grał też w europejskich pucharach, a jego kadra nie jest tak szeroka, by komfortowo walczyć na kilku frontach. Wrocławianie mieli dobrą okazję, aby zanotować drugie ligowe zwycięstwo w tym sezonie, ale w Gliwicach tylko zremisowali z Piastem 2:2. Tymczasem przewodząca obecnie ligowej stawce Legia Warszawa uciułała już 12 “oczek”, takim samym dorobkiem legitymuje się też Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk. Śląsk nie ma więc wyjścia - z Lechem Poznań musi wywalczyć pełną pulę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze