Reklama

Osłabiony Śląsk kontra twardzi "Górale" z Bielska-Białej

16/05/2014 00:00

To już ostatnia prosta. Jeśli piłkarze Śląska Wrocław pokonają Podbeskidzie Bielsko-Biała, w praktyce zapewnią sobie utrzymanie w Ekstraklasie i będą mogli spokojnie dograć sezon do końca. Wrocławianie muszą jednak wywalczyć komplet punktów, licząc jednocześnie na porażkę przedostatniego w tabeli Zagłębia Lubin.

Dwa mecze, dziesięć goli - tyle bramek padło w rozegranych już w tym sezonie meczach Śląska z Podbeskidziem. We Wrocławiu to gospodarze rządzili i dzielili na boisku, wygrywając aż 4:0. Dwie bramki strzelił wtedy Sylwester Patejuk, który okazał się być katem swojej dawnej drużyny. Z kolei w Bielsku-Białej oba zespoły stworzyły widowisko, które po tym sezonie na pewno będzie wspominane jako jedne z najciekawszych w przekroju całych rozgrywek. Padło w nim aż sześć goli - po trzy na każdą z ekip, nie obyło się tez bez zwrotów akcji. Śląsk do przerwy prowadził 2:1, by po zmianie stron w kilka minut przegrywać 2:3. A gola na wagę remisu zdobył wtedy Dalibor Stevanović, stawiając w ten sposób kropkę nad i, czyli przypieczętował swojego hat-tricka w tym meczu. Krótko mówiąc, strzelanina na całego.W trzecim w tym sezonie starciu Śląska i Podbeskidzia kibice raczej nie doczekają się tylu bramek. Rzecz jasna, absolutnie nie życzymy nikomu nudnego widowiska. Stawka meczu będzie jednak na tyle duża, że zarówno wrocławscy, jak też bielscy obrońcy będą mocno skupieni. Oba zespoły nie są bowiem jeszcze na sto procent pewne, że nie spadną z ekstraklasy. Śląsk ma 24 pkt. i zajmuje jedenaste miejsce, a Podbeskidzie ma dwa “oczka” mniej i plasuje się o lokatę niżej. Bielszczanie mają sześć pkt. przewagi nad ostatnim miejscem spadkowym, dlatego widmo degradacji aż tak głęboko w oczy im nie zagląda. Śląsk naturalnie jest w jeszcze lepszej sytuacji. Ale obu zespołom marzy się zwycięstwo w sobotę, bo komplet punktów przypieczętuje ich byt w Ekstraklasie w następnym sezonie. Dlatego nikt nie będzie ryzykował i szalał ze zbyt otwartą grą. Śląsk, jak to ma ostatnio w zwyczaju, będzie próbował prowadzić grę, a bielszczanie najpewniej będą szukali okazji, by “ukąsić” w szybkim kontrataku.
 
- W sobotę czeka nas mecz zbliżonych do tych, które rozgrywaliśmy w ciągu ostatnich tygodni. Przeciwnicy w głównej mierze będą starali się grać z kontry, a my będziemy chcieli narzucić im swoją filozofię gry - zapowiada Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała to taki specyficzny zespół, który lubi mieć nóż na gardle. Bielszczanie od kilku sezonów biorą się w garść wiosną i toczą trudną walkę o utrzymanie miejsca w Ekstraklasie. W trwających rozgrywkach Podbeskidzie nie zaskoczyło i znów musi bronić ligowego bytu. Ale wiosną popularnym “Góralom” póki co idzie nieźle i - jak pisaliśmy wyżej - mają bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Nie na tyle bezpieczną, by już opijać sukces w walce zachowanie prawa do gry w Ekstraklasie, ale w miarę komfortową. O punkty we Wrocławiu będzie jednak bielszczanom ciężko. Nie tylko dlatego, że Śląsk ostatnio radzi sobie coraz lepiej i choć mało goli strzela, to jednak “z tyłu” gra bezpiecznie i bramek nie traci. A Podbeskidzie w tym sezonie skutecznością ani grą na wyjazdach nie imponuje. Łącznie “Górale” strzelili tylko 32 gole, a na obcych stadionach zaliczyli zaledwie trzy zwycięstwa.
 
Do sobotniego meczu oba zespoły przystąpią osłabione. W Podbeskidziu na pewno nie zagra Błażej Konieczny, a zanosi się też, że we Wrocławiu zabraknie Jana Blazka, Antona Slobody i Marka Sokołowskiego. Piłkarzy Śląska ucieszy na pewno, jeśli nie wystąpi ten ostatni. W Bielsku-Białej Sokołowski dwa razy pokonał Mariana Kelemena - co ciekawe, za każdym razem z rzutu karnego. Z kolei trener wrocławskiej jedenastki Tadeusz Pawłowski będzie miał problem z najpewniejszą ostatnio formacją swojej drużyny, czyli z obroną. Dlaczego? Bo za nadmiar żółtych kartek pauzować musi Adam Kokoszka i Rafał Grodzicki, a to podstawowi stoperzy Śląska.
 
- Nie jest powiedziane, że na 100% na środku obrony podczas sobotniego spotkania z Podbeskidziem wystąpi duet Mariusz Pawelec - Juan Calahorro. Do tego meczu pozostało jeszcze trochę czasu, a więc możemy śmiało szukać różnych rozwiązań. Jeśli chcielibyśmy eksperymentować, wówczas zamiast jednego ze środkowych obrońców może wystąpić Lukas Droppa, czyli zawodnik dobrze grający głową, szybki i bardzo dobrze prezentujący się w starciach jeden na jeden - wyjaśnia trener Pawłowski.
 
34. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała, sobota (17 maja), godz. 15:30, Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu.
ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości