Reklama

Ostatnie chwile Antoniego Gucwińskiego. Zabił go Covid-19?

09/12/2021 16:27

Hanna Gucwińska, wdowa po wieloletnim dyrektorze wrocławskiego zoo, o śmierci swojego męża dowiedziała się z posta, jakiego na Facebooku opublikował prezydent Jacek Sutryk. Co było przyczyną śmierci 89-letniego współautora kultowego programu "Z kamerą wśród zwierząt"? Prawdopodobnie zakażenie koronawirusem. I właśnie z tego powodu pogrzeb Antoniego Gucwińskiego szybko się nie odbędzie. Jak informuje Hanna Gucwińska, ciało jej męża jeszcze kilka najbliższych dni ma spędzić w chłodni.

Antoni Gucwiński zmarł w środę, 8 grudnia, rano. Miał 89 lat. 

Hanna Gucwińska poinformowała, że przyczyną śmierci było najprawdopodobniej zakażenie koronawirusem. -  Ale jeszcze nie mam oficjalnej informacji na ten temat. Mąż źle się czuł już od kilku dni. Nie oddychał normalnie(...) Z dnia na dzień było coraz gorzej. W niedzielę rozmawiał przez telefon z lekarzem rodzinnym. I ten jak tylko usłyszał głos Antoniego, to od razu kazał mu dzwonić po karetkę pogotowia - opowiada wdowa po Antonim Gucwińskim w rozmowie z Super Expresem.

We wtorek wieczorem Antoni Gucwiński trafił do szpitala. Ciężko oddychał, ale - według Hanny Gucwińskiej - nic nie wskazywało na to, że może stać się najgorsze. - Zadzwoniłam do niego na komórkę, chciałam z nim po prostu porozmawiać. Zapytać, jak się czuje i czy czegoś potrzebuje… Odebrał. Ale w słuchawce usłyszałam tylko niewyraźne charczenie - opowiada Super Expresowi pani Hanna. Jej ostatnią rozmowę z mężem przerwała pielęgniarka. Chwilę później Antoni Gucwiński już nie żył.

O jego śmierci nie dowiedziała się jednak od lekarzy, ale... z posta opublikowanego na Facebooku przez prezydenta Jacka Sutryka. - Zaczęli do mnie dzwonić ludzie, pytać czy to prawda. Ja wtedy nawet nie wiedziałam, co mam powiedzieć... Dopiero później mnie poinformowano o śmierci męża - relacjonuje Hanna Gucwińska.

Cała rozmowa znajduje się tutaj


"Straszna jest starość"


Antoni Gucwiński był dyrektorem wrocławskiego zoo w latach 1966 - 2006. Rozsławił wrocławski ogród dzięki prowadzonemu wspólnie z żoną Hanną kultowemu programowi "Z kamerą wśród zwierząt", emitowanemu w latach 1971 - 2001.

Reklama

- Straszna jest starość. I ta świadomość, że się schodzi w życiu równią pochyłą. Że człowiek wypada już w nicość. To przykre - mówił w jednym z ostatnich wywiadów, udzielonym w lipcu tego roku Gazecie Wrocławskiej. I opowiadał o swoim życiu na emeryturze: - Wstaję tak, jak wstawałem przez 40 lat: przed 7 rano. Też w soboty i niedziele. Muszę zająć się zwierzętami, które mamy w domu: koty, psy, żółwie, ptaki. I cały dom trzeba ogarnąć - bo jesteśmy przecież sami: posprzątać dookoła, zwierzęta karmić. No i ta zieleń dookoła, ogród - przecież sam pan widzi, ile tu jest roślin. Dobrze, że ta praca jest, bo inaczej człowiek by siedział cały dzień przed telewizorem. A tak to się trochę poruszam(...)


Antoni Gucwiński mówił też o starości: - To bardzo trudny okres w życiu. Choć muszę powiedzieć, z drugiej strony, jest jeden plus: to wspaniały okres w życiu, bo... niczego nie musimy. Jesteśmy niezależni. Wybieramy tylko takie otoczenie, w jakim się dobrze czujemy, spotykamy się z ludźmi tylko takimi, w jakich towarzystwie czujemy się swobodnie. Robimy, co chcemy. Na przykład dwie godziny dziennie poświęcamy wronom, dzikim ptakom.

Już latem przyznawał, że myśli o śmierci. - Przychodzą takie myśli. Coraz częściej. Nasza pani kardiolog, która nas prowadzi, mówi nam: "Słuchajcie, jest nieźle, ale lepiej nie będzie" - opowiadał Gazecie Wrocławskiej wieloletni dyrektor wrocławskiego zoo.


re

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości