Reklama

Pan Zbyszek to książę ratuszowej wieży. Bez niego czas we Wrocławiu płynąłby inaczej

20/12/2023 20:36

Zbigniew Jakilaszek od lat zajmuje się nastawianiem zegarów na wieży wrocławskiego Ratusza. Dziś razem z nim zwiedzamy wieżę i poznajemy tajemnice zegara, bez którego Ratusz nie wyglądałby tak samo. To właśnie zegary na ratuszowej wieży mogłyby być inspiracją dla pisarzy i filmowców. 

Zbigniew Jakilaszek (65 l.) na co dzień jest konserwatorem Muzeum Miejskiego Wrocławia. Od ponad 20 lat czuwa nad zegarami wieży Starego Ratusza. Na wieży są dwa zegary: słoneczny i drugi, większy, ale tradycyjny. 


- Kiedyś ich mechanizm był połączony tak, że oba zegary nakręcały się automatycznie, teraz jednak trzeba to robić ręcznie. - mówi pan Zbyszek. I to właśnie on ma te "magiczne ręce", dzięki którym zegar wybija zawsze odpowiednią godzinę. Bo wrocławianie są spostrzegawczy i dociekliwi. 


- Zanim zacząłem tu pracować, to podobno nieraz ludzie dzwonili do dyrekcji, że zegar się spóźnia albo spieszy - dopowiada. - Raz, jak byłem na urlopie, miał mnie ktoś zastąpić i ten zastępca dzwoni i mówi, że zegar się zatrzymał. Było to niemożliwe, ale jakoś uratowaliśmy sytuację. 

Reklama

Wahadło dużego zegara ma 9 metrów długości, do tego dochodzi średnica serca zegara. Na wieży mieliśmy też okazję zobaczyć mechanizm zegara, wykonany przez Johanna Gottlieba Klosego seniora (był to pruski królewski zegarmistrz dworski, podobno - jak mówi pan Zbyszek - wybitnie utalentowany). Klose senior pełnił funkcję miejskiego zegarmistrza na przełomie XVIII i XIX wieku. Na mechanizmie zegara widnieje jego podpis oraz napis Breslau, 1801. Bo to właśnie z tego roku pochodzi ten zegar. Warto jednak nadmienić, że przed tym zegarem były dwa inne. 


Mechanizm zegara mierzy 3 metry długości, 2,5 metra wysokości i 90 cm szerokości. Ma tzw. konstrukcję klatkową - taka była charakterystyczna dla zegarów XIX wieku. By jej wygląd nie był tak surowy, wzbogacono mechanizm ażurowymi wzmocnieniami narożników. Mechanizm zegara ozdabiają również wyrzeźbione znaki Zodiaku, okalające cały zegar - dołożono je w II połowie XIX wieku. 

Reklama

- Po jednej stronie jest sześć, po drugiej też sześć - mówi pan Zbyszek.


Dziś cały mechanizm wygląda jak z filmów. 



Wieża ratuszowa jest obecnie niedostępna dla turystów. Każdy, bez względu na rangę, musi podpisać specjalne oświadczenie, że wchodzi tam na własną odpowiedzialność. 


- Takie oświadczenie podpisywał też były prezydent Rafał Dutkiewicz, którego oprowadzałem tu dwukrotnie. Raz był tu z dziećmi i pojawił się problem, bo córka prezydenta chyba się bała, dlatego uprzedzam, że wieża ratuszowa nie jest dla każdego - mówi pan Zbyszek. 

Reklama

Każdy, kto tu przychodzi, musi respektować zasady poruszania się po obiekcie zabytkowym. Niestety, nie każdy tych zasad przestrzega. - Kiedyś na wieży ratuszowej Lech Janerka grał swój minikoncert. Jak ten koncert się skończył, to zauważyłe, jak jeden z muzyków gasił papierosa, wciskając peta w drewnianą deskę. Jak się zdenerwowałem!  Przecież po czymś takim to nietrudno o pożar. Owszem, nawet gdy mieliśmy jakieś fałszywe alarmy, straż zawsze była tu raz dwa, ale po co ryzykować? - pyta pan Zbyszek. 


A jemu lepiej się nie narażać, bo kto, jak nie on, lepiej zadba o to, by zegar Starego Ratusza chodził jak należy? 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości