Do wybuchu doszło w sobotę, 26 listopada, na parkingu centrum handlowego Marino przy ul. Paprotnej 7. Przechodząca obok samochodu kobieta została ranna. Przez całą sobotę na miejscu pracowali policyjni technicy. Auto, spod którego nastąpiła eksplozja, zostało przetransportowane do dalszych badań, a mundurowi sprawdzali inne pojazdy znajdujące się na parkingu.
Śledztwo w tej sprawie przejęła Prokuratura Krajowa. Prokurator dolnośląskiego wydziału prokuratury wszczął postępowanie w sprawie zdarzenia, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać eksplozji materiałów wybuchowych. Podejrzani, jeśli prokuratura ustali ich tożsamość, będą odpowiadać z art. 163 § 1 pkt 3 kodeksu karnego. Mówi on o spowodowaniu zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących. Grozi za to do 12 lat więzienia.
Wcześniej wrocławska “Gazeta Wyborcza” informowała, że pod autem na ukraińskich numerach rejestracyjnych wybuchł radziecki granat ręczny F-1. Takie uzbrojenie było produkowane również w PRL-u.
- W sprawie wykonano dotychczas szereg czynności procesowych zmierzających do wyjaśnienia i ustalenia przebiegu zdarzenia - przekazuje rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Łukasz Łapczyński. - Z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego oraz wykonywane i planowane czynności procesowe, na obecnym etapie nie udzielamy bliższych informacji, co do przedmiotu i zakresu prowadzonego śledztwa - dodaje Łapczyński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze